czekoladowa TARTA z malinami na błękitnym niebie

poniedziałek, września 03, 2012









   
Gdzie byłaś i co robiłaś?
- CIASTA :)








Tak... Od początku sierpnia się przeprowadzaliśmy. Pudełek pakowanie, przestawianie, załadowywanie, rozpakowywanie, ustawianie, brak dostępu do internetu, a jeśli już - to jedno zerknięcie spod powieki zmęczonej i łakomej snu... Zanim kolejny raz połączenie z internetem się nie urwało w połowie pisanego zdania, które było tak konieczne... Całe dnie malowania, drapania odpadającego tu i tam tynku, reperowania, a to klamki, a to żarówki, a to drewienka szlifowania, a to szafeczki skręcania, a to nowego gwoździa w innym miejscu, a to łatania śladów po starym, na którym już nic wisieć nie będzie. Ja nie wiem kiedy mijał czas, bo w chwili wytchnienia, gdyby nie to, że ktoś szukając czegoś zwracał się do mnie po imieniu - nie wiedziałabym jak się nazywam :)

Ale żeby czas przeprowadzki mijał nam między tymi kartonami słodko, robiłam ciasta. Nie powiem, że codziennie, ale tych tart z malinami powstało sporo! Zainspirowana pomysłem na czekoladową tartę z malinami Loli Jo dopracowałam tę "na błękitu niebie" do perfekcji, aż stała się nowym słodkim HITEM mojej kuchni. Zamysł był oczywiście inny, miały te maliny topić się w zieleni, jak na trawie, ale (jedyny pod ręką) barwnik - który dostałam w proszku od cudnej Sylwii z nabiegunach-art.blogspot.com - był niebieski, i był (co w ferworze przeprowadzki okazuje się wręcz cudem, jeśli coś czego potrzebujesz udaje Ci się we właściwym pudełeczku odnaleźć)
A może dobrze, że był on niebieski... Bo maliny na tym błękitnym tle wyglądają nieziemsko, smakują tak jak wyglądają i mimo, że mimozami zaczyna się już jesień, to na błękitnym niebie tarta wciąż kusi latem!

Zatem TARTA i przepis na nią :) Ze specjalną dedykacją dla DORCI :)

Jak zrobić to kruche CIASTO?

Ponieważ nie mam w kuchni wagi i staram się stosować przepisy na miary dostępne pod ręką - to najprościej jak się da opracowałam sobie przepis na PYSZNIE KRUCHE CIASTO - kto zna jego smak, wie, że cokolwiek na upieczoną tartę nie położymy - smakuje obłędnie!
A zatem potrzebujemy: 2 kubki mąki na jedna kostkę (koniecznie ŚMIETANKOWEGO MASŁA - 200 g) + szczyptę soli,
2 żółtka i dwie łyżki stołowe (płaskie) cukru pudru
Nic więcej? Zimne ręce i jak najmniej dotykania :)

Cukier puder ucieram w miseczce z żółtkami
 W drugą miskę wsypuję 2 kubki mąki (szczyptę soli) i szatkuję zimne, prosto z lodówki masło. Czasem ucieram je na tarce,
a innym razem siekam nożem - na jak najmniejsze cząsteczki - mieszając nożem, nie dotykając ciepłymi dłońmi!

 Do tak przygotowanej mąki z masłem dodaję utarte z cukrem pudrem dwa żółtka i mieszam łyżką, a potem SZYBKO ugniatam ciasto w "kulkę"

 Tę kulkę owijam folią, albo wkładam do miseczki, którą owijam folią i do LODÓWKI!
Musi marznąć, bo kruche ciasto nie lubi dotykania ciepłych dłoni :) W tym czasie nastawiam piekarnik na 200 * i robię sobie przerwę

 Kiedy piekarnik się rozgrzeje, wylepiam okrągłą formę na 0,5 / 0,7 cm (mniej więcej) aż po brzegi i nakłuwam widelcem

 Tarta lubi się wybrzuszać kiedy "rośnie" w cieple piekarnika więc, żeby ciasto zachowało swoją formę przykrywam je delikatnie papierem do pieczenia i wysypuję fasolę. Piekę 15 minut w 200  z ta fasolą, potem zdejmuję ją na papierze i dopiekam jeszcze 7/8 minut zmniejszając temperaturę do 180* - tak, żeby brzegi były zarumienione :)
Wyciągam i czekam aż ostygnie, a w tym czasie przygotowuję MASĘ...



Jeden malutki, puszysty serek mascarpone mieszam ze szczyptą (na czubku łyżeczki) barwnika spożywczego w proszku - starannie,
tak, żeby barwnik rozmieszać bardzo dokładnie!
3 tabliczki BIAŁEJ czekolady rozpuszczam w kąpieli wodnej (na wolnym ogniu) i dodaję do zabarwionego serka mascarpone.
Mieszam długo i dokładnie, rozcierając każda grudkę serka w jednolita masę

Masę wykładam na ostudzoną tartę i rozcieram po cieście, a obok już szykują się do tej magicznej dekoracji MALINY :)

Maliny układamy na masie wciskając je w nią blisko - jedna przy drugiej :) Polecam przygotowywanie tego wieczorem.
Ta masa powinna zgęstnieć w lodówce przez noc, zanim CAŁOŚĆ będzie gotowa do jedzenia.
Przygotowywana w dzień kusi zbyt wiele wygłodniałych par oczu, które łakomie zaglądają do lodówki.
A zbyt miękka nie jest tak smaczna, jak ta DOBRZE schłodzona



Na ostatnich zdjęciach wersja z jeżynami. Moim domownikom smakuje najbardziej z ciemną gorzką czekoladą. Przepis ten sam - równie prosty, jednak do masy potrzebne są tylko dwie tabliczki, jedna gorzka, druga mleczna, serek mascarpone i maliny - POLECAMY :)*

Pokazując Wam jakiś czas temu, jaką nagrodę za prawidłowe wytypowanie ŁAZIENKI otrzymała Paulinka z Groszkowa obiecałam coś apetycznego dla DORCI - ta niebiańska TARTA - to jest mój słodki dodatek do prezentu/nagrody, który miałam okazję DORCI wręczyć osobiście, Rudej...


Mam już poskładany komputer, na skręconym biureczku. Po wymianie rutera i kilku naprawach łącza mam też dostęp do internetu, choć nadal jestem nierozpakowana... Z radością witam Was po tej długiej przerwie!
Będę starała się w miarę możliwości nadrobić zaległości (pomiędzy malowaniem szafek i rozpakowywaniem pudełek) i pokazać Wam kilka rzeczy, które sobie powstawały w międzyczasie tej mojej nieobecności...

Tymczasem tak długo jak dostępne będą MALINY, tak długo będzie dla mnie LATO
Czego i Wam życzę!
Ciepłych wrześniowych wieczorów, słonecznych dni i duuużo niebiańskiej TARTY :)*

Serdeczności
☼ Maryś




Zobacz też

202 Wasze i moje gadu-gadu

  1. Wchodze tutaj do ciebie i pierwsze myśl, podbarwione komputerowo zdjęcie;-))) Niesamowita ta tarta, musze koniecznie zrobic moim królewnom będą w niebo wzięte!!!
    Życzę Wam dużo szczęscia w nowym miejscu, niech dobre anioły chronią was i wasze nowe gniazdo. Pozdrawiam Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie pomyślałam, że takie mogą być refleksje do tej niebieskości, że się bawiłam komputerem hihihi
      Bardzo dziękujemy za dobre życzenia, oby się nami dobrze opiekowały! :)))
      A tartę się zjada szybciej niż przygotowuje i ryzykowny to przepis, bo rodzina wciąż chce nową :))))))))))

      Usuń
  2. Jak dobrze Cię czytać, zwłaszcza dziś, kiedy proste słowa przepisu na tartę działają jak balsam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś :)*
      Pisałam znów spod półzamykającej się powieki, bo snu jak na lekarstwo, a doba nie rozciągliwa, ale tak mi było tęskno i tyle rzeczy czeka do pokazywania, tyle pomysłów, a tu dopiero dziś mogłam korzystać z dobrodziejstwa stałego internetowego łącza :)))

      Usuń
  3. :) to trzeba było wołać o ten zielony barwnik, mam jeszcze kilka innych ...to tak na przyszłość. Cudnie tarta wygląda a że jak strasznie tartowa jestem to aż mi burczeć w brzuchu poczęło. Miło znów Cię czytać...choć milej oglądać :) Witaj :)To jak już jesteś rozpakowana ...to mogę znów Cię nękać :P:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaka szczera :D lepiej oglądać, niż czytać :D

      ja też tak miałam, aż do momentu jak się ją nauczyłam czytać i rozumieć, bo na początku miałam wrażenie, że Marsjanka bloga prowadzi ;)*

      mnie takie sztuczne kolory w jedzeniu... no nie pociągają zbytnio, zawsze wybieram naturę, ale wygląda po prostu fenomenalnie :))

      Usuń
    2. No Lola! A skąd miałam wiedzieć, że jest u Ciebie! Nawet nie miałam jak zamówić przez internet, bo tego brak był hahaha - nękaj mnie ZAWSZE
      Fiolka, powiem tak. W wersji MASCARPONE + 1 tabliczka GORZKA + druga MLECZNA - jest REWELACJA (dla mnie) to jednak niebieska prezentuje się tak niesamowicie i jest tak obłędnie słodka, że maliny swoim smakiem dodają jej uroku i można odlecieć - od widoku i smaku :)))

      Usuń
    3. Wioletto wole oglądać i słuchać Maryś niż ją czytać - to tak w ramach naprostowania :)

      Usuń
    4. A to jest odwzajemnione w pełni :))) Ale jak się specjalnie dla mnie sfotografujesz z jęzorem - to od razu fala tęsknoty wzbiera, że chce się wsiąść do pociągu byle jakiego, ale niech wiezie tylko do Krakowa :)****

      Usuń
  4. m tarte wg przepisu Loli i wyszła wspaniała! Nie poszalałam tak jak Ty - była z gorzką czekolada ale powiem Ci, że niebieski krem robi piorunujące wrażenie :D Najpierw pomyślałam, że Maryś bawi się photoshopem a potem doczytałam resztę tekstu :D Ciesze się, zew jestes już w nowym mieszkanku, ze przeprowadzka dobiegla konca. Wyobrażam sobie, ze remont to ciezki kawal pracy (przechodziłam przez to) ale to taka radosna praca bo dla siebie, dla rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha - nie barwiłam komputerowo, ale ja jestem nieznośnym kuchennym kombinatorem i wciąz coś udoskonalam i zmieniam, zamarzyła mi się taka na trawie, robiłam też wersję z dodawanie kakao do ciasta kruchego, żeby ciasto miało kolor czekolady, ale przegrało w smaku - a ta wersja jest prosta do zrobienia i szybko się robi - choć równie szybko znika :)))

      Usuń
  5. Toja Ciebie witam z radościa po przerwie,tym bardziej iz mimo trudności znalazłaś czas by zajrzeć i jak zawsze miły słowem mnie uradować;))
    Tarta wygląda nieziemsko pysznie,dokładnie niebiańsko wręcz;) skuszę sie jak nic, przepis ląduje natychmiast w moim zapiśniku;)
    Ruda fantastyczna jest, podziwiam;***
    A tej przeprowadzki, wbijania gwoździ,skręcania szafek nawet Ci zazdroszczę, bo lubię takie akcje;)))
    ściskam mocno;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdrościsz? Ha... Ja sobie nie zazdroszczę, już mam po dziurki w nosie, ale przyznam, że SMAK TARTY wynagradzał wszystkie "cierpienia" :)))
      Ja również Justyś :)*

      Usuń
  6. Wygląda niesamowicie! Do tej pory robiłam tartę z warzywami, mięsem, rybami, nigdy na słodko, ale jak Twoją zobaczyłam, to uznałam, że najwyższy czas na coś takiego :)
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Marto, że ja zawsze na słodko! W kilku prostych dodatkach, ale jakoś zawsze na słodko. Raz chyba zrobiłam z jakimiś serami, ale nas to chyba kuszą te słodycze :)))

      Usuń
  7. Och, Kochana, ale się cieszę,że już wróciłaś:)Gratuluję nowego domku:)
    Tarta baaaaaaaaaardzo kusząca, najchętniej już bym spałaszowała pokaźny kawałek...., bo ja pies na słodycze jestem, co niestety nie wpływa doskonale na moją kruchość kobiecą;) Ruda nieustająco piękna:)Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludeczko... :)*
      Jest jeszcze w lodówce z ciemną czekoladą, zapraszam :))) Ja mam to samo, ale słodyczy odmówić sobie nie umiem, poprawiają trudne chwile i koją każdy smuteczek hihihi
      No a te krągłości, kruche kobiecości i inne to może zniweluje jakieś bieganie, basen, coś pomyślę - puki co cieszę się, że jeszcze maliny wciąż piękne znajduję, a to już ostatnie chwile hihihi
      Ściskam cieplutko ♥

      Usuń
  8. Tak sobie pomyslalam, ze niebieska tarta to tylko u Marys jest mozliwa;):):) Wyglada rewelacyjnie !! Nie moge dostac blaszki do tarty, od dluzszego juz czasu, ale pewnie za slabo szukam;) Jak tylko ja kupie, niebieska tarta z malinami bedzie moja pierwsza tarta jaka sie w niej upiecze. Juz widze miny moich dzieci:)
    Fajnie, ze jestes back :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz ile razy mi wywalało komentarz u Ciebie, co za czort, że zawsze mi wtedy zrywało połączenie... Nie wiem... Trudno to nazwać już powrotem, bo jeszcze sporo mnie pracy czeka, ale przynajmniej mamy łącznośc ze światem i zdjęcia wrzucic mogę i słowa pozostawić :)))
      Oj tak, dzieciaki to będą miały radość. Ja swoją kupiłam w IKEA, ale wiesz co... To ciasto kruche jest takie, że nawet nie potrzebuje "formy" - kiedyś zrobiłam z tarty SERCE, na zwykłej dużej piekarnikowej blaszce i się utrzymało!

      Usuń
    2. Julitko piękną blaszkę kupiłam w Wolmart ale widziałam też ostanio w Imapkcie ;-) To tak do Julitki , choć pewnie nie przeczyta i tak ;-)

      Usuń
    3. Jak to nie przeczytam jak czytam. W swoim czasie, poznym wieczorem,gdy cykady mi tu za oknami niepokoj wzbudzaja. Jade jutro po blaszke i w niedziele ten wielki dzien:) AAA jeszcze chcialam powiedziec, ze ta dziewczyna z rysunku jest przepiekna:)

      Usuń
    4. To taka wymarzona DORCI Ruda :)))
      Julitta - trzymam kciuki za ciasto, bo Iwonka już chyba ma tylko okruszki na blaszce :)))

      Usuń
  9. Miłego mieszkania w nowym domu :):) Ciasto wygląda tak pysznie... przepis na spód zapiszę sobie i wypróbuję. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Joasiu :)*
      Wypróbuj, ja stosowałam różne i modyfikowałam tak, żeby do średnicy mojej formy dobrać grubość ciasta i nie musieć zbyt dużo "odmierzać" - u mnie z tym odmierzaniem wagi i ilości zawsze "na bakier" a ten spód wychodzi odpowiednio krucho i odpowiednio smakowicie... A u Ciebie znów MAKI, muszę się ich w końcu podjąć. Mam nawet od dawna na nie plan! ;)

      Usuń
  10. Mm, tarta nieziemska ale mi też by bardziej smakowała z mleczna+gorzka czeko :) jeju, o tej godzinie czytać o takich dobrych rzeczach, to się nazywa tortura!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie znaczenie tej tortury uświadomiłam po fakcie (mądra taka, bo w lodówce był jeszcze spory kawałek tej z ciemną czekoladą) - i z przyjemnością bym ugościła! Nic tylko pakowac się do mnie na te pudełka, bo jak widać przeprowadzka w gotowaniu nie stoi mi żadną przeszkodą hihihi

      Usuń
  11. o matko!!! chyba umre jak tego nie spróbuję!!! wyglada bajecznie!!!
    a co do przepropwadzki - ta tarta doskonale pozwala choc na chwile zapomniec o kartonach. ja jestem już 9 miesiecy po prezprowadzce a nadal niektore kartony się walają i straszą...brrrr:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj wiem... Ale ratowałam nas i siebie tym czekoladowym przysmakiem skutecznie, naprawdę reperował zmęczenie i taki nastrój w stylu "MAM DOŚĆ" hahaha
      daj znać jak Ci poszło i barwnika dodawaj szczypunię, ja za pierwszym podejściem mocno przesadziłam i wyszedł taki kobalt, że aż bolały zęby :))))

      Usuń
  12. Kochana Marysiu welcome back!!! :-) Bardzo cieszę się, że powróciłaś tu do nas i że przestanę zastanawiać się już co ty tam porabiasz, że Cię nie ma ;-)
    Tarta niesamowita!! Mam blaszkę od niedawna ale nie mialam dobrego przepisu na tarte! I nie wiem czy nie chciało mi się szukać, czy czasu nie miałam.. a może jak się okazuje czekałam na twój przepis!! WIedz o tym bowiem Marysiu, że tarta to moje ulubione ciasto od zawsze :-) A nigdy w życiu go nie zrobiłam jeszcze.. no wstyd taki, że szkoda gadać ;-) Tartę zrobię i zdjęcie Ci wyślę ;-) Obraz cudowny na końcu oczywiście.. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile razy ja u Ciebie pisałam... Oj sama już nie wiem, co napisałam znikało i uparcie mi blokowało internet. Zanim się zorientowałam, że coś z łączem - to przez chwilę myślałam, że bloger na mnie jakieś sidła zastawił, że ja tak chcę pisać, a On uparcie - NIE
      Ja też robię od niedawna, dorobiłam się też kolejnej formy, bo czasem prawie w ilościach hurtowych hihihi
      Najbardziej lubię piec w ceramicznej formie, wkładasz do lodówki i wyciągasz jak na półmisku. Nawet taka prosto z pieca jak ląduje na stole to prezentuje się okazale :))))

      Usuń
    2. "masło koniecznie śmietankowe" i co ja mam w tej mojej Ameryce począć? ;-) Musi być zwykle masło byle jakie ;-) Zgodnie z planem tarta powstanie dziś tylko czekam na serek maskarpone ..bo to też u nas kupić ciężko .. i mąż po pracy pojedzie tam gdzie go mają ;-) Jutro pewnie zdjęcie dostaniesz :-)))))

      Usuń
    3. Dziękuję za porady!! bardzo cenne dla laika wypieków :-) Ale jaja z tym pisaniem komentarzy na blogach ;-) no wiesz ty tam .. ja tu .. i nić porozumienia jest ;-))) Dziękuję za te chwile, które mi darujesz mimo tylu licznych u Ciebie komentarzy :-)

      Usuń
  13. Witaj:) Tarta jest nieziemsko apetyczna. Muszę wypróbować przepis koniecznie:)
    Piękny obraz:)

    Miłego mieszkania w nowym miejscu:)

    Ślę słoneczne pozdrowienia i uśmiech serca pozostawiam*
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Małgoniu, dziękuję. Zapowiada się dobrze, tym bardziej im więcej serca trzeba w to powkładać :)))
      Ja łapię słoneczne pozdrowienia bardzo łakomo hahaha :)***

      Usuń
  14. Witaj, a ja myślałam, że na wakacje wyjechałaś i tak trochę zazdrościłam, bo ja nie byłam na wakacjach już nie pamiętam ile, bo wciąż budujemy i wykańczamy, więc rozumiem ile miałaś pracy, mam nadzieję, że chociaż po ciężkiej pracy masz teraz satysfakcję mieszkania w miłym domku, bo u mnie końca nie widać i zaczynam popadać w depresję. Marzę żeby mieć chociaż sypialnię już zrobioną, nie kuchnię piękną, wymuskaną i dopieszczoną, ale własną sypialnię (tzn własną małżeńską ;) ), kącik gdzie będę miała chwilę dla siebie.
    A maliny w błękicie bardzo mi się podobają, często robię tarty owocowe, ale nie wpadłam jeszcze na to żeby pierzynkę pod malinami pokolorować :)). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WIesz... Myślałam, że to się szybko skończy i wyjedziemy gdzieś, uciekniemy żeby odsapnąć, bo ileż mozna na wysokich obrotach, ale się nie zapowiada - to ratowałam nastroje TARTĄ :))))
      Na tę satysfakcję to jeszcze chwilkę trzeba będzie poczekać, bo sporo pracy przede mną!
      A pierzynkę polecam i w wersji kolorowej i w wersji klasycznie CZEKOLADOWEJ, maliny zatopione w czekoladzie na kruchym spodzie to POEZJA ;))))

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. polecam, a na dużą piekarnikową blachę dubluj porcje i dziewczynki będą zaczarowane, bo smak nieziemski :)))
      I widzisz, każda z nas wystąpiła ze swoim ciastem kruchym hihihi

      Usuń
    2. a ja już dawno tak czaruje, tylko widzisz nie wpadłam na to,żeby coś pokazywać, ja robię dla nich takie kolorowe galaretki, amarantowe, turkusowe , granatowe i ciasta też zabarwiam galaretkami- pychotki.

      Usuń
    3. U mnie to spontanicznie wyszło specjalnie dla Dorci szukałam czegoś na słodko :)
      Dla Paulinki był cynamon - a w końcu były WIELKIMI wygranymi w zagadce :)

      Usuń
  16. Och jak dobrze że juz jesteś :) staram sobie wyobraziec smak tej niebiańskiej tarty na swoim podniebieniu :) pięknie wygląda, moge ją jeść nawet oczami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam Eluś, że zjesz oczami, nawet robiąc zdjęcia pomyślałam, że jestem BARDZO ciekawa Twojej reakcji hihihi

      Usuń
  17. Ale ciasto ;D no mniam !!! Zgadzam się maliny trzeba jeść póki są to i lato jest , tarta przepiękna. Cieszę się , że już dobiłaś do nowego miejsca , teraz zostaje tylko się rozpakować i urządzić ;) Przyjemności życzę ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kropeczko, dziękuję! Rozpakować, właśnie... Odkryłam, że chyba wolę pakowanie hihihi :)))

      Usuń
  18. No! w końcu jesteś♥
    wiesz,z e nigdy nie robiłam tarty??? ale po tym przepisie skusz e sie na pewno, zwłaszcza , ze mailiny cały czas na krzaczkach kuszą...
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj takie MALINY prosto z krzaków - mniam :)
      A wiesz, że ja też robię od niedawna! I sama zachodzę w głowę, bo to takie "szybkie" ciasto! Szybko się robi, ale jeszcze szybciej ZNIKA. Ja też się cieszę, że już mamy łączność ze światem hahaha - okazuje się, że brak internetowego stałego łącza to jest bardzo uciążliwy ;)))))
      Uściski :)***

      Usuń
  19. Popijam kawę i marzę o takiej tarcie :)) Nieziemski widok! Ślinka tylko leci...a kawa sama :(
    Super że jesteś, mam nadzieję że pokarzesz odrobinę swojego nowego miejsca? Powodzenia w rozpakowywaniu, meblowaniu, malowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, pewnie pokażę, bo właśnie przymierzam się do robienia kuchennej szafki i jestem w mocnym "trakcie" wszystkiego. Robiąc 1000 rzeczy jednocześnie nadal nie wiem jak się nazywam, ale już wiem gdzie jestem hahaha
      Wpadaj do mnie na ostatni kawałek, zanim zrobię kolejną dla naszych łakomych brzuszków!

      Usuń
  20. no i wrocila z niebieskim ciastem,laska nebeska;P;****
    no to fajnie ze juz jestes w srod zywych bo tesknilam!
    niebianskie ciasto zrobic sprobuje,bez barwnika ale,na wsi mojej zapadlej nie ma takich cudow:P
    .........no procz domu w ktorym straszy jest jeszcze szpital w ktoram robili doswiadczenia na zwlokach i ogromne sumy ktore wylowili z jeziora co pudle wcinaly:P,ale barwinika ni!!!
    buzka:****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO same atrakcje masz na tej wsi Księżniczko! Ja się przymierzam do zabawy ze wspomnień od Ciebie, co leży cierpliwie w pomysł owinięta i CZEKA ;)))
      A z barwnikiem - to coś trzeba umyśleć :)))
      Buziaki

      Usuń
  21. Ciekawie te niebieskości wyglądają :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda! wzbudzają zainteresowanie, ale też smakują hahaha

      Usuń
  22. Maryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyys! Kofam i teskilam!
    *♥*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też!!! A zanim jeszcze poskładaliśmy komputer, to Twoja/moja Ruda anielica już znalazła nowe miejsce! Od razu i co uniosę wzrok do góry, to ona zerka na mnie i niesamowite, że niewiele rzeczy się jeszcze zadomowiło, a ONA PIERWSZA wyskoczyła z pudełka i myk na ścianę z widokiem na okno hihihi
      :)****

      Usuń
  23. Nareszcie jesteś! Witam Cię z radoscią, a Ty nas takimi słodkościami! Tarta wygląda obłędnie i smakuje jak mówisz też! No to nic tylko do roboty się brać!
    Wypatrzyłam miskę z kaszubskim motywem - ach.....!
    Usciski przesyłam! Dużo uscisków! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, ja właśnie kompletu tych z motywem kaszubskim się "wyzbyłam" i to było jej ostatnie fotograficzne wystąpienie, bo nie pasują do pozostałych skorup, które się panoszą w kuchni :)))
      Witaj Dominiczko, zaglądałam do Ciebie i podziwiałam w wolnych chwilach, a koszulka to wyszła OBŁĘDNIE!!!

      Usuń
  24. Maryś cieszę się, że wróciłaś :)Piszę drugi raz, mam nadzieję, że ten zapisze się.
    Dziękuję za przepis, muszę (!) go wykorzystać, ja od kilku dłuuuugich lat nie potrafię upiec ciasta innego niż biszkopt, wyjątkiem jest jeszcze ciasto wg przepisu Sakurako (Podała go w komentarzu pod Twoim postem o szarlotce) inne to gnioty, które próbuję za każdym razem jakoś uratować :)
    Nikt poza Tobą nie robił niebieskiej tarty :) Jesteś wyjątkowa :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, niesamowite jest to jak długo ten barwnik OD CIEBIE czekał! I pomysł na niego miałam zupełnie inny, ale czasu brakowało. Jak zaczęłam nam humory przeprowadzkowe ratować czekoladową tartą - to cały czas mi chodził po głowie i uparcie kolor zielony, ale teraz wiem, że ten błękit - to jest TO ;)))
      Spód kruchy wychodzi świetny, tylko jak najmniej dotykania i szybko do lodówki i mocno schładzać, wtedy masło "robi swoje" :)))

      Usuń
  25. Dzień dobry Maryś, normalnie mam ochotę Cię wyściskać ;***
    Pusto bez Ciebie w tym blogowym świecie ...
    Kiedy zobaczyłam zdjęcie to pierwsza myśl - jakie smerfne ciasto Maryś wyczarowała ....hihihi
    Miłego dnia Kochana - uciekam do pracy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Ruda jest cudna .... a rama do niej ... wyjątkowa

      Usuń
    2. p.s. To taka nowa odsłona Rudej w wersji dla DORCI :) Mam cały czas nadzieję, że One się sobie spodobały! :)))
      Smerfowe - tak to określenie już padło! Pierwszą taka MEGA niebieską Kapsel umieścił na FB i jakoś nie wiem jak, ale przez monitor widziałam te wygłodniałe, maślane oczęta hihihi
      Miłego Dnia Słoneczko :)***
      Ja też tęskniłam!!!

      Usuń
    3. Ja Ją kocham ogromnie, witam i żegnam dzień razem z nią, moją Cudną Rudą a ona obejmuje mnie z moimi smutkami,dzieli ze mną radość, daje bliskość i sprawia,że czuję lepiej i wiecej,patrzę dalej i widzę nienazwane:)
      Maryś Ty wiesz,jak bardzo, ogromnie i nieprzytomnie Ci za nią dziekuję, tak do końca świata i rok dłużej:)
      miłego dnia Kochana:)
      dorcia

      Usuń
    4. Dorciu... dla takich słów, to ja codziennie bym Ci malowała :)))
      Wzajemnie, wzajemnie... :)*

      Usuń
  26. Maryś brakowało tu Ciebie!
    Ale mi zafundowałaś ślinkę z samego rana tą tartą, teraz nie opamietam się cały dzień hihihi
    Moje malinki od razu z krzaczka w buźce lądują i nijak na ciasto uzbierać:)))
    Rudzielec motylowy cudny...tajemniczy, zamyślony...jak ja lubię Twoje rude!
    Fajnie, że już jesteś:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Aj... Miłe sa takie powroty jak czytam... No ale z premedytacja zostawiac Was nie będę - ot wyszło tak, jak sama nawet nie przewidziałam :)
      A ja wiem, że troszkę na pokuszenie tę tartę tu wystawiam, sama jak się patrzę na zdjęcia - to zaraz chcę biec do tej lodówki, a tam juz nic nie ma (chyba) hihihi
      Serdeczności!

      Usuń
  27. A ja jestem własnie tuż przed. Przed przeprowadzką.
    I z jednej strony nie mogę się już doczekać, a z drugiej jestem przerażona!

    Ciasto - zaskakujące z tym błękitem.
    Chętnie bym spróbowała, ale musiałabym się do kogoś wprosić :).

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja nadal jestem... Pakowanie to pikuś! No ale trzymam kciuki za Ciebie! Dasz radę. Niech Ci bedzie raźniej, że ja się z tym zmagam, możemy sobie podac łapki :))))))))))))))
      A na tartę zapraszam :)

      Usuń
  28. Matko, jakie cudo !!! A jak musi smakowac' ... mniammmmmmmmmmmmmmmm .................

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Smak nieziemski ;)))
      Polecam z czystym sumieniem, przedstawiony przepis to kilka doświadczeń, mniej, lub bardziej udanych i doprowadzony został do perfekcji hihihi

      Usuń
  29. ciasto jest czadowe :) omg te kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i proste Julio i szybkie i efektowne i znika jeszcze prędzej jak powstaje hahaha :)

      Usuń
    2. Zgadzam się z LongRedThread - OMG jakie kolory! więcej słów nie potrzeba :)

      Usuń
  30. Życzę Ci magicznych sił do pudeł noszenia
    Wielu czarujących pomysłów do bloga tworzenia
    Nigdy na tak długo nie zostawiaj już nas
    Bez Twych pięknych słów źle upływa czas

    :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :) Ja nie zostawiłam Was tak specjalnie :)
      Sama tęskniłam i usychałam... Nie mogłam sobie baraszkować spokojnie i komentować, już nawet nie o ten czas szło, a o dyskomfort radiowego łącza rwącego się, limitowanego i tyle tego, że opowiadanie, to litania żalu by wyszła - a tu ma być RADOŚNIE ;)))

      Usuń
    2. ja nie żeby się żalić, tylko abyś wiedziała, że wszyscy z utęsknieniem na Ciebie czekają :)

      Usuń
    3. ja wiem... tylko ja swoje "żale" tak wolę schować niż z nimi tu wyfruwać :)))

      Usuń
  31. wow!:) rewelacyjnie wygląda - muszę się czym prędzej zaopatrzyć w formę do tarty (myślę o tym już dłuższy czas, najwyższa pora i świetna okazja, żeby to moje myślenie zmaterializować:D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, koniecznie, forma do tarty (ceramiczną polecam bez dwóch zdań) to bardzo dobrrze zmaterializowane marzenie :))))
      i barwnik (najlepiej w słoiczku, bo paluchy brudzi kosmicznie) :)

      Usuń
  32. Ciasto wygląda bajecznie, żeby nie powiedzieć że anielsko w tej całej swojej niebieskości. Ostatnio przyglądałam się w sklepie niebieskim i fioletowym galaretkom ale miałam opory, teraz się skuszę i zrobię niebieską leguminę mniam. Ruda dla Dorci cudowna, nic dziwnego że tak mocno ją wtedy ściskała :) Mam nadzieję, że rozpakowywanie pójdzie bardzo szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskał jakaś taka wzruszona, ale tez spotkanie jest zawsze wzruszające, bo takie ciepło wtedy bije z każdej strony... A rozmawia się jakby się znało wieki... :))))

      Usuń
  33. Ależ fajnie ,że już jesteś. Jak Cię nie było udało mi się trochę poczytać od końca i powiem ,że mogłabym spokojnie jeszcze raz a potem pewnie znów. Alena nowości też czekam z utęsknieniem. Wreszcie zrobiłam wpis do notesu (ble, ble)i wysyłam dziś. Cudowna tarteczka,choć przyznam ,że sceptycznie podchodzę do niebieskiego jedzenia. Od razu mam skojarzenie z zupą sznurkową Bridget Jones.Jednakże te maliny robią swoje. Oby ten sezon trwał i trwał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha - cudnie, bez Twojego wpisu, to ja bym bobrzymi łzami płakała :)))
      Ja za to czekam na spokojne chwile, bo sama widzisz ile niespodzianek codziennośc niesie. A nikt się nie spodziewał, że kolejna klamka, żarówka, albo coś będzie wymagało ponadprogramowej naprawi hihihi
      No i spada grad tych koniecznych konieczności i czasu pochłania - co niemiara :)))

      Usuń
  34. Kotku naj naj - naj słoneczka naj zdrówka naj radości łez szczęścia naj w nowych katach.
    a tarte wypróbuję- bosz to narodowy deser, muszę jedynie kuchnie zakupić.
    Buziolki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak mi potrzeba tych Twoich NAJ... oj bardzo, bardzo - i ja Tobie takie same przesyłam!!!
      Z czystym sumieniem przepis polecam, rób koniecznie z niebieskimi masami tez masz wprawę hihihi :))))
      Buziole Hanuś ♥

      Usuń
  35. Zycze milego mieszkania w nowym miejscu :)) Niebieskia tarta... brak slów !!! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dziękuję! Potrzeba mi tych dobrych Waszych życzeń jak plastrów miodu na serducho skołatane ;)))

      Usuń
  36. Mmmmmm!
    Niebiesko mi!
    Jesteś motylku:*
    To ja dzisiaj zmykam po składnika na tą obłędną niebiańską tartę!:-) Po maliny skoczę do naszego sąsiada;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powedz, napisz jak się małej Zo spodobała :)))
      No nie moge się już doczekać!!! :))))
      Jestem, jestem zbliża się nasza dobra pora na szycie - ulubiona :)

      Usuń
  37. Fajnie ,że już jesteś :))), nie mogłam się na Ciebie doczekać ;p
    pamiętasz o mnie ...??? ;p
    Tarta taka smakowita ,że heeej! muszę zrobić ;)
    Mam nadzieje ,że fajnie Ci się będzie mieszkało na nowym miejscu :)
    pozdrawiam
    Ag :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, powiedz mi tylko w którym pudełku SĄ TE NICI?
      Szlak mnie trafi, ale jestem w proszku i pewnie jeszcze z tydzień najmniej BĘDĘ :)))
      WIęc cierpliwość kup w spożywczym z chlebem i aplikuj rano i wieczorem po kromce hahaha :)))

      Usuń
    2. a TE NICI to są w tym piątym pudełku po prawej na samym dnie ...;p
      ok nie ma sprawy :)) powodzenia
      buziaki

      Usuń
    3. w tym, co ten poszukiwany od 2 tygodni potop - TAK WIEM ;)))
      Ale nie wiem, gdzie to pudełko przestawiłam hihihi
      mówię Ci - KOSZMAR z tymi kartonami - trzymaj kciuki ♥♥♥

      Usuń
  38. Witaj :))kolor tarty obłędny i pewnie smak też . U Ciebie jak zawsze kolorowo i soczyście w wyrazie , uczta dla oka ... szkoda że nie dla podniebienia , z pozdrowieniami ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podniebienie zapraszam :))))
      Serdeczności hihihi

      Usuń
  39. Tak fajnie pisałaś o powstawaniu tarty, ze poczułam się jak podczas oglądania filmu" Czekolada":)...błogo i szczęśliwie:):)
    A Ruda tak piękna, że ach!Cudowne Te Twoje Rude, wpatruję się w nie jak ciele w malowane wrota:):), aż wstyd:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja lubię sobie aplikować ten film i wgapiać w sceny produkcji słodkości - to nawet nie wiesz :)))
      Ruda... :)*
      Ja nie wiedziałam, że o robieniu ciasta da się napisać tak apetycznie hihihi
      Skaczę z radości!

      Usuń
  40. Mniam mniam mniam, smaka mi narobiłaś więc się zmobilizuję i zatartuję wieczorkiem :) Cieszę się, że wracasz do nas :)
    P.S. czy mnie oczy mylą, czy Ty masz nawet łyżeczkę z zawijaskiem??? ;))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agi - jesteś niemozliwa! Jak Tyś to wypatrzyła, a widelec zobacz hihihi
      Owszem... Wszystkie ostatnie sztućce z tej almi kolekcji po naszych sklepach wyłuskali dla mnie przyjaciele :)))

      Usuń
    2. hahahahah mam nosa ;) tak mi się jakoś ta łyżeczka w oczy rzuciła, sama nie wiem dlaczego :)))) ale podoba mi się tak samo bardzo, jak bardzo pasuje do Ciebie :D

      Usuń
    3. kiedys opisze jak je zdobywałam, mam też piekne talerze liście, co prawda nie mają zakręconych ogonków, ale są smakowite hihihi
      p.s. i nie niebieskie!

      Usuń
  41. Mascarpone i biała czekolada - to po prostu MUSI być nieziemskie :)) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudio :))) Jest też BARDZO słodkie, ale odkąd odkryłam mascarpone - to jest moim niezbędnikiem, kuchennym przydasiem i bez niego już sobie moich zabaw w kuchni nie wyobrażam :)))

      Usuń
  42. Mniam jaki świetny przepisik:)
    Nie zazdroszczę Ci tej przeprowadzki....wiem czym to pachnie:)
    Ruda przepięknej urody:)
    Przepisik zapisuje:)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! Mam nadzieję, że będzie smakowało :)))))))))))))
      Dziękuję!

      Usuń
  43. Marys kochana, nareszcie wrocilas...juz tesknilam....:))))
    i od razu z taka piekna niebieska bombka...super to ciasto wyglada, no nieziemsko:))

    Buziole!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, prawda... taka jestem z tego malowania po cieście zadowolona, że aż pękam z dumy hihihi :)***
      Oj i ja tęskniłam :)

      Usuń
  44. O! smerfowa tarta, ciekawa;) Maliny i gorzka czekolada. To lubię:)
    Ruda piękna, i ramka piękna, pięknie to wszystko stworzyłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem tak smerfowa - to i tarta wyszła z mojej bajki hahaha
      Nowa Ruda Ci się też podoba, super :)
      Oj ramka czasochłonna, ale lubię je tworzyć, same ramki to już taka cudowna zabawa sama w sobie :)

      Usuń
    2. Bardzo mi się podoba, pewnie:) Ramka jest niepowtarzalna, to jest w niej niezwykłe, a że cudownie się tym bawisz to to jest w tym chyba najfajniejsze:)

      Usuń
  45. oj smacznie tu, tarta wygląda nieziemsko! i pewne smakuje równie pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i sprawdź - Zosi się może spodobać, jak lubi malinki :))))

      Usuń
  46. Ciasto wygląda wręcz kosmicznie!!! Może jakiś kosmiczny przyjaciel instruował Cię zza kurtyny przy alchemicznym procesie wypiekania?:D:D
    A niebieski to w końcu Twój kolor!...
    Rudą miałam okazję zobaczyć na żywo... Piękna!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój wewnętrzny błękit mnie instruował intuicyjnie :)
      Ale masz rację... Po fali przemyśleń już wiem, że zielona byłaby tylko zielona, a niebieska - taka moja jest :)))
      Ściskam Cię Asieńko ♥

      Usuń
  47. Przeprowadzkowy koszmar... znam to, choć w obecnym miejscu mieszkam już 11 miesięcy to jednak nie wszytko z kartonów zostało wyciągnięte, może i lepiej bo za 6-10 miesięcy czeka mnie powtórka z rozrywki ;P
    Tarta wygląda smakowicie... kusi, szczególnie, że uwielbiam słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj prawda... To ja Tobie już też nie zazdroszczę - trzymaj się :))))
      O i tarta będzie jak znalazł na osłodę - tylko trzeba na wierzchu mieć odpowiednie pudełko hahaha
      Tuszu do rzęs nadal nie mogę znaleźć i kilku garnków i dzbanka, ale formy na tartę wszystkie na wierzchu hahaha

      Usuń
  48. Motylku Mój Śliczny;-)Dziękuję Skarbie:)
    Te Błękity:)))ach***
    Maryś,cudnie,że jesteś***ta pustka wypełniona po brzegi oczekiwaniem nagrodzona i nakarmiona:)
    uwielbiam tarty, kocham moją Cudną Rudą i Ciebie...
    napiszę niedługo więcej bom jak drucikowa spirala z mandali Jyoti jeszczem zawirowana i nie mogę (na razie)mysleć,mówić,pisać...
    a i te ściskanie gardła nie pomaga i mokre oczy nie uławiają...
    cmoki
    dorcia
    dorcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorciu, ściskam Cię bardzo, bardzo mocno!!! :)****

      Usuń
  49. Fajnie, fajnie- wróciłaś wreszcie:)
    No, co ja mogę jeszcze dodać? Podpisuję się pod wszystkimi powyższymi zachwytami nad tartą. Jeśli smakuje tak, jak malowniczo wygląda, to musi być naprawdę nieziemska.
    Przeprowadzka to koszmar- pakowanie i rozpakowywanie.
    Jednak ile frajdy jest w urządzaniu się na nowym miejscu. To może być przyjemność.
    A jak Ty twórczo poszalejesz to już w ogóle. Mam nadzieję, że pokażesz co nieco na blogu?
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości oraz wielu pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może... Ale już za "nastym" urządzaniem frajda się umniejsza, a szczególnie, że "tymczasowo" więc pokazywania co nie co raczej nie będzie, chyba, że jakieś szczególne elementy spowodują we mnie tę konieczną potrzebę podzielenia się ze światem :))))
      Puki co radujemy się tartami, kolejnymi, kolejnymi i kolejnymi, bo znikają błyskawicznie hahaha
      Ściskam Cię cieplutko Iris :)*

      Usuń
  50. Och, wygląda tak nieziemsko, że chyba zrobię w weekend :) No i sprawdzone ciasto na kruche.. bo jakoś kruche niezbyt mnie lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że miałam z tym kruchym to samo... Głównie przez tę konieczność odmierzania właściwych proporcji - dlatego dobrałam swoje ilości składników, żeby masła nie dzielić, mąki nie ważyć, tylko kruszyć i mieszać i piec hihihi

      Usuń
  51. Wygląda pieknie i na pewno super smakuje:)Muszę koniecznie kupić sobie foremkę do tarty ..super,że pokazałaś cały proces tworzenia tej pyszności :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - to jak będziesz szukała foremki - skuś się na ceramiczną. Ładnie wygląda, świetnie się z niej kroi i myje doskonale i sprawdza się o niebo lepiej od wszelakich blach!
      Chociaż kruche jest takie, że możesz z niego ulepić dowolny kształt i ono będzie trzymało boki "stabilnie" w trakcie pieczenia! :)))

      Usuń
  52. Owocowy, błękitny jest niesamowity:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ale sie stesknilam za Toba !!!!!!!!!
    Wchodze sobie na dietce a tu takie cudenska ....listosci !
    Moj slupek rteci wlasnie rosnie..chyba grype mam ....bu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grypę??? A kysz!
      A jak ja się stęskniłam.... Nawet sobie nie wyobrażasz, nie ma takiego słupka rtęci, który by ogarnął :)))

      Usuń
  54. U Ciebie jak zawsze bajecznie :-) Lubię to zaglądać w ten bajkowy świat, w którym nawet tarta ma niebiański kolor :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o proszę! :)))
      nawet tarta - to moja nieposkromiona bajecznie natura - odwiecznej eksperymentatorki tak czaruje hihihi

      Usuń
  55. Wszystkiego dobrego na nowych śmieciach i świeżych malin aż do grudnia!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to jest, ale te śmiecie to się wszędzie czują dobrze, czy nowe, czy stare, im miejsce nie ważne - człowieki owszem hihihi :)))))))
      Dziękujemy

      Usuń
  56. hihihi...ale błękitne cudo:)) Marys link działa...to ja cos pokiełbasiłam i swój własny wstawiłam....tu znajdziesz wieszaczki: http://artgaleriakaprys.blogspot.com/2012/08/metalowe-wieszaki-duzy-wybor.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rzeczywiście CUDNE!!! Dziękuję Ci raz jeszcze Qrko dobrych wiadomości

      Usuń
  57. Cieszę się bardzo, że znów z Nami jesteś :) Tarta wygląda obłędnie. Zapewne smakuje nieziemsko. Kiedyś, gdzieś natknęłam się na taką informację. Mianowicie, gdy chcemy schudnąć, jednym ze sposobów, aby zjeść mniej, jest nałożenie jedzenia na niebieski talerz. Ten kolor ma coś w sobie, że ponoć zmniejsza apetyt. Z kolei, jak się patrzy na Twoją "niebiańską" tartę, ma się ochotę zjeść całą ;P. Piękna ta RUDA, i ta cała oprawa, te motylki i niebieskie cyrkonie, jeśli się nie mylę. Pozdrawiam serdecznie i ściskam bardzo, bardzo mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie koraliczki maleńkie na ramce gdzieniegdzie, błyszczą zalotnie :)))
      A ja miałam dużo niebieskich talerzy, wiesz... I jakos nigdy nie działały na mnie odejmując apetytu wręcz przeciwnie, ale ja jestem chronicznie chora na błękit wszelkiej maści - nawet filiżanki do espresso właśnie zdobyłam błękitne :)))))

      Usuń
  58. Jak zwykle zaskakujesz. Apetyczne ciasto z dużą dawką słoneczka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Dorotko :))) Oj i niech tak minimum do końca września trzyma tymi promykami - bo mi przeprowadzka zabrała najfajniejsze lato hihihi

      Usuń
  59. Oj ja maliny uwielbiam, kupuję na kilogramy hehe, mam Pana który mi je nawet przywozi prosto z plantacji :) ah ale takie ciasto z malinami mniam, ponoc maliny mają byc jeszcze 2-3 tygodnie no zobaczymy Maryś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję, moja Pani od malin też mi mówiła, że do końca września :)
      To ja robię ciasto co drugi, trzeci dzień, żeby się nasycić przed zimą hihihi

      Usuń
  60. Niezwykle wygląda ta niebieska tarta to muszę przyznać. Ale muszę przyznać również, że ten niebieski jakoś nie zachęca mnie do skosztowania tego specjału. Chyba wypróbuję wersję czekoladową:)
    Ruda panna prześliczna! I bardzo ciekawa jestem tego Twojego nowego domku.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wersja niebieska - jest również czekoladowa hihihi
      Ale sama przyznaję, że gorzka w duecie z mleczną smakują rewelacyjnie do malin :)
      Polecam, bo masę robi się błyskawicznie, a schłodzona do kawki - POEZJA :)
      Mój nowy domek jest mocno tymczasowy i nie ma w nim nic, czym warto się chwali, jeśli to może jakieś stare zmajstrowane kiedyś z potrzeby serca mebelki :)

      Usuń
  61. Czym to niebo smakuje Maryś?! Laborantki muszą przyznać, że to dopiero jest dla niech eksperyment! Nigdy same nie próbują takich niebieskich przysmaków i swojej dzieciarni marzącej o lodach smerfowych też nie pozwalają na próby konsumpcyjne. Boją się tych barwników w kosmicznych kolorach. A może warto spróbować?

    Pozdrawiają
    LAB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Mały był MAŁY - miałam to samo... Bałam się tych barwników, teraz u mnie same DUŻE towarzystwo, ale jak sobie pomyślę, jak co miesiąc zmieniam filtr w czajniku "brita" jaka wodę pijemy do herbaty, i mieszkamy w mieście i oddychamy spalinami samochodowymi - to czy nam szczypta na czubku łyżki tego barwnika zaszkodzi? Oj chyba nie ;))))
      Może warto! A jak nie - to czekoladowa/czekoladowa - gorzka + mleczna + mascarpone równiez znakomita :)))

      Usuń
  62. taki nastrój mnie dopadł (może to ta zmiana pogody?- zawsze się na nią zwala wszystkie nasze malancholie i złe humory:-))))))i wiersz SHADE

    .....bursztynowa dziewczyna...

    przyszła dziś do mnie .......
    ciemna nocą.....
    ubrana w cienia sukienkę.....
    wytykaną.....
    kolorowymi bursztynami.....
    mieniła się w słońcu.......
    tęczą ....barw ....
    zachodu słońca.......
    i słodkimi marzeniami.........
    pachniała latem.....
    i różami w ogrodzie......
    bursztynowa dziewczyna....
    miała też
    bursztynowe włosy...
    splecione w warkocze......
    cudnej miłości.....
    na szyi......
    wianek z korali.....
    i uśmiech ...
    w słońcu........radosny....
    w oczach nosiła ........
    zieleń morza......
    marzenia
    wiatrem rozwiane.....
    stąpała lekko .....
    po mokrej trawie........
    by ......nie zranić rosy...
    nóżka bosa.........
    bursztynowa dziewczyna.....
    całowała.......
    złote słońce.........
    tuliła........słodkie marzenia...
    nadzieją będące....
    cudowny uśmiech lata.........

    całusy
    ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorciu, to mnie mobilizuje kończyc to malowanie i zaprosić Cię na tartę ku poprawie nastroju :)))
      Puki sa maliny :)*

      Usuń
    2. A skąd wiedziałaś,że to ja?
      d.

      Usuń
    3. jak mówili w MK "dobrze widzi sie tylko sercem" :)*

      Usuń
    4. :)))
      dobrej nocy:)

      Usuń
  63. Witaj Maryś!
    Narobiłaś mi smaczka tą niebiańską tartą. Wygląda ślicznie. Mniemam, że jest przepyszna skoro Ty to mówisz.
    Malin w tym roku również jest całe mnóstwo, więc muszę zrobić ja w najbliższym czasie.
    Moje ukochane Słoneczko, utrudziłaś się przeprowadzką. Tak bardzo Ci współczuję. Przeprowadzka, remont w domu to jak rewolucja. Ale potem, jest tak przyjemnie...
    Chmm, też jestem uczulona, ale pozytywnie na niebieskie. Mam dużo szkła niebieskiego. Żałuję, że nie Murano, ale też fajne.
    I wiesz co mamy jeszcze podobne? aparaty Canon, mam dwa tej firmy. Wypatrzyłam to na Twoim zdjęciu.
    Teraz już mnie nie zastanawia, że obie kochamy rzeźby L d V z pęknięciami, zapach bazylii, toskańskiej ziemi, bakłażanów, pomidorów, rozmarynów.........
    Słoneczniki, chabry, maki i...motyle. Niestety w tym roku nie mogę się nimi nacieszyć.Czyżby uleciały w kosmos?
    Kochanie! przyjm ode mnie wyróżnienie : Blog Award.
    Ślę Ci miliony buziaków!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, staram się nie myśleć o tym trudzie, ale fizyczne zmęczenie takie po prostu doskwiera... od zginania się przenoszenia, ustawiania, przestawiania od świtu do nocy... I co gorsza wciąż końca nie widać! :)))
      A z aparatem - to jest syna tylko ponieważ jestem "sponsorem" pożycza mi hihihi
      Ja bym dla siebie wybrała Nikona, bo mam sentyment od pierwszego wymarzonego analoga f90x - bajka na klisze... Ale to drobiazg, bo masz rację z tymi lubieniami i do tego jeszcze zamki, a przecież i malarstwo i kapliczki i madonny i sentymenty jakby te same, wciąż podobieństw odnajduję bezlik taki :)))
      Lecę odebrać, ale mnie obdarowujecie - hohoho - rozpuszczę się z radości :)))
      Muszę i ja jakieś cukiereczki wykombinować, żeby przekazać dobrą energię dalej.
      Och Łucjo Kochana :)***

      Usuń
  64. no to ja ten przepisik musze sobie zakamuflowac gdzies do schowka ... i w najbliższym zcasie puki malinki sa w ogrodzie wypróbowac pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w razie co - on tu zawsze będzie na Ciebie czekał :)))
      no i skoro we własnym ogrodzie maliny - to TYM BARDZIEJ :))))))))))
      serdeczności!

      Usuń
  65. Witam. Smakowicie wygląda to Twoje błękitne ciasto:)

    OdpowiedzUsuń
  66. Maryś jakie smerfowe ciasto zrobiłaś :)))
    Grafika cudowna i piękna jak zawsze :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Kwiatuszku. Niebo w gębie mówię Ci :))))))

      Usuń
  67. Apetycznie wygląda i ten niebieski- nieziemski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, barwnik nadał niesamowitego koloru, nieziemskiego hihihi :)))

      Usuń
  68. Dobrze, że już wróciłaś i znowu dla nas malujesz.Mniam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze z tym malowaniem to poczekam az się kartony poluzują hahaha :)))

      Usuń
  69. Gdzie jak gdzie, ale u Ciebie musi być niebo w gębie ;), a przeprowadzka wyszła na dobre:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo, hahaha - to bardzo trafne, sama na to nie wpadłam, ale już dziewczyny na FB komentowały o tym niebie :))) A przeprowadzka, to wciąż w trakcie i pewnie jeszcze długo potrwa to wypakowywanie :) Wolę chyba pakować ;)))

      Usuń
    2. Trochę głupie porównanie, ale czy nie lepiej choinkę ubierać niż rozbierać?
      Ja wolę!
      Ślę Ci całuski Kochanie!

      Usuń
    3. Pewnie tak Łucjo, ale u mnie to chyba zwyczajny efekt zmęczenia... Takiego, że aż skrzydełka opadaja z sił :)*

      Usuń
  70. Ano tak to jest z tymi przeprowadzkami, że powodują sporo zamieszania. Ja osobiście mam nadzieję przeprowadzić się jeszcze jeden ale ostatni raz: do własnego domu.
    A te smakołyki wyglądają nieziemsko (niebiańsko) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za każdą kolejna przeprowadzką mam tez taką nadzieję... Kiedys nawet wydawało mi się, że ten domek już był, ale życie plecie swoje ścieżki :)
      Pozdrawiam słonecznie

      Usuń
  71. Maryś, ja od czterech miesięcy na nowym:). Jeszcze sporo do zrobienia... Zatem siły Ci życzę na całą resztę!
    A do tarty Niebo uśmiecham się wesoło, bo... inaczej nie można:). Pasuje do Twojego bloga jak ulał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIEKUJĘ, bardzo teraz potrzebne :)*
      Pasuje, prawda? Dopiero jak tu zdjęcia umieściłam - to sama stwierdziłam, że inna być nie mogła!

      Usuń
  72. Tarta zachwycil sie moj synek- no i teraz juz musze wyprobowac;-))) Piekny portret! Buziaki sle;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to wspaniale! Bardzo się zawsze cieszę takimi wiadomościami :)
      Moje chłopaki też mi wyjadają ja z lodówki nieustannie :)

      Usuń
  73. Maryś Słońce, powtórzę za Wikipedią
    Błękit, lazur – kolor o odcieniu pomiędzy niebieskim a cyjanem, odpowiadający barwie czystego nieba w słoneczny dzień.
    Błękit miał wiele znaczeń zmieniających się przez wieki. Symbolizował wierność, stałość uczuć, czystość i trwałość.
    a teraz nierozłącznie związany jest z niebiańska tartą Maryś( zielona byłaby chyba? zbyt banalna)czas uzupełnić encyklopedię:)
    buziaki
    dorcia:)

    OdpowiedzUsuń
  74. ach ten błękit:)
    nieziemsko się prezentuje:)
    mniam:) można zjeśę kawałeczek nieba z malinami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się zawsze czuję jak ja jem, jakbym wcinała niebo :))))))

      Usuń
  75. Skoro przy pracach remontowo-przeprowadzkowo-porządkowych serwujesz takie pyszności, to ja chętnie w tych pracach pomogę, bo na przykład bardzo lubię sprzątać =D a za kawałeczek Twojej niebiańskiej tarty to mogę uprzątnąć wszystko co zechcesz ;p
    Pozdrawiam cieplutko =}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ASKIEK - czekam! Cała tarta dla Ciebie ;))))))))))))))))))

      Usuń
  76. O raju jak to wygląda smakowicie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Jeeej, ależ mnie tu dawno nie było! A tu widzę Maryś kosmiczne ciasta tworzysz! Wygląda nieziemsko pysznie :D Obrazek piękny, ta ramka z tymi motylami jest cudowna :o ogólnie oh i ah, zawsze popadam u Ciebie w zachwyty i jakoś nie mogę przestać, a potem mi przykro bo sama bym tak chciała czarować pędzlem :D
    Serdeczności! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle już Ci Yoko pisałam, że wstyd się przyznac ile lat maluję, prawie codziennie cos - to ćwiczenie bardzo dużo daje :)))

      Usuń
  78. Łaaaa, zazdroszczę Ci tej przeprowadzki, osobiście uwielbiam takie rzeczy i sytuacje, w których coś się dzieje :D Ale zdaję sobie również sprawę z Twojego zmęczenia. Coś za coś... ;/
    I to ciasto, mniam... Pomysł z barwnikiem genialny. Czego się nie dotkniesz to widać zawsze artystyczną rękę! Życzę Ci mnóstwa szczęścia i radości w nowym gniazdku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, od pierwszej przeprowadzki "nieuwielbiam", a było ich naście...
      Ale zyczenia bardzo potrzebne i dziękuję za nie z całego serduszka :)))

      Usuń
  79. Ja tu na diecie, a tu takie pyszności! Wygląda cudnie i gdyby nie fakt, że nie mam mascarpone w lodówce to już bym pewnie je piekła:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odkąd poznałam = pokochałam mascarpone dodaję go do wielu potraw, nie wiem jak mogłam żyć w kuchni bez tego sera :)))

      Usuń
  80. Maryś... przecież tu u Ciebie oszaleć można z zachwytu!! dziękuję, że jesteś Skarbie!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Didre :)***
      Nawet nie wiesz z jaka radością bym patrzyła jak wcinasz to ciasto i gdyby nie fakt, że ono kocha zimno lodówki - a poczta idzie najmniej dzień - posłałabym Ci nawet jutro hihihi

      Usuń
  81. Rzeczywiście, tarta wygląda nieziemsko! Muszę kiedyś wypróbować Twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Dotarłam! O maj gat, ale tu u Ciebie cudnie, pozwolisz, że się rozejrzę, akurat mam przed sobą kubek pysznej herbaty:) A ta smerfowa tarta jest genialna!!! Jutro zrobię, czuję, że mój 3-letni synek będzie wniebowzięty!:) Jak lody to tylko niebieskie:0

    OdpowiedzUsuń
  83. Pięknie tu u Ciebie.
    Każdy drobiazg tak pięknie przedstawiasz!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  84. Kusisz tą tartą!! Oj kusisz! Niby pieczenie mi kiepsko wychodzi ale aż mam ochotę wypróbować ten przepis! Ślinka cieknie, wygląda nieziemsko!
    Wypróbuję!!

    OdpowiedzUsuń
  85. O mamo, wygląda kosmicznie. Zaraz sobie wydrukuję przepis i będę kombinować, na szczęście spakowałam trochę malin do słoika, może coś z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Mniam....ośliniłam się po całości :D

    OdpowiedzUsuń
  87. Tarta boska i wygląda extra .........hmmmm niebiesie niebo super na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe