Czy SZCZĘŚCIE to chwile, czy stan Twojego umysłu?

środa, lipca 18, 2012















To był styczeń, może już luty, albo początek marca…
Nie pamiętam dokładnej daty. Nie pamiętam też jak zawędrowałam do niej, bo może to Ona przyszła pierwsza do mnie? I tak po prostu się spotkałyśmy. 

Obie w podobnym czasie chyba lepiłyśmy woskiem swoje połamane skrzydła przed lotem.
Ona nazwała to po imieniu, ja udawałam, że wszystko jest w porządku. To udawanie pomogło mi wierzyć, że naprawdę tak jest! Powodów do żalu, rozgoryczenia, czy niepokoju umiem znajdować tysiące. Umiem z okruszków ulepić wielki Smutny Dom i umiem w nim długo mieszkać. Kiedyś nawet wierzyłam w to, że tylko w tym Smutnym Domu potrafię tworzyć, że moje prace „z radości” nie przekonują mnie, a te ze smutku drgają na właściwych strunach… O ułudo, Ty mocarna karmicielko ;)
Odwiedzałyśmy się,  czytałyśmy swoje słowa, oglądałyśmy swoje prace. Podawałyśmy sobie rękę w te gorsze dni, zachęcałyśmy się wzajemnie do wyzwań, dopingowałyśmy, trzymałyśmy za siebie kciuki. Cieszyłyśmy się z wygranych, gratulowałyśmy, witałyśmy dni z uśmiechem, podziwiałyśmy podobnie, być może nawet podobnie patrzyłyśmy na otaczający nas świat. Podobne zdarzenia nas burzyły, inne lepiły na nowo, podobne rzeczy nas radowały, podobne cykady swoimi skrzydełkami wygrywały nam tętna dnień. Jej Motylom i Wywróżkom zawdzięczam olśnienie, dzięki któremu mój Smutny Dom z okruszków rozsypał  się i stworzył ważne podwaliny na Dom Radości. Mieszkam w nim teraz, dziś,
i wczoraj, i będę w nim mieszkała długo, długo jutro…
Pamiętam, jakbym wciąż słyszała Jej słowa: „ale najbardziej mnie urzekła twarz rudowłosej piękności... ma inną energię niż te, które wcześniej tu podziwiałam... może zostanę przez Twoich wielbicieli zbesztana, ale i tak napiszę to co poczułam...
TA twarz jest bardziej JASNA!! bardzo mi odpowiada taki klimat :))”
To wtedy do mnie dotarło, że w Domu Radości też mogę malować.... O Bogowie! :)))
Chciałam za to podziękować, i Jej Didre, i Wam, i również moim najbliższym, którzy przetrwali ze mną trudne chwile i nie podali się, a swoją Anielską cierpliwością wyczekali mój/NASZ Nowy Dom…

Tak prezentuje się u DIDRE z Anielicami Agaphci - Didre dziękuję Ci za użyczenie mi tej pięknej fotografii ♥
Kiedyś mój syn napisał maleńki esej o chwilach szczęścia – zaprzeczył w nim określeniu, że szczęście to chwile. Jego zdaniem NIE MA „szczęścia w chwilach, ponieważ one przemijają, a szczęście to stan psychiczny, który jest zawsze osiągalny, zaś największe bariery przy dążeniu do niego stawiamy sobie sami”

I uwierzycie, że To my o tym decydujemy? 


Serdeczności
☼ Maryś


 p.s. kompletuję na FB albumy, tu znajdziecie ten AKWARELĄ :)

Zobacz też

207 Wasze i moje gadu-gadu

  1. poprostu pieknie:):*
    milego wieczoru moja kochana Czaodziejko:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bądź gotowa, bo niebawem moje wspomnienia o zabawie od Ciebie NA SŁODKO ;))) Najedz się przed przyjściem hihihi ;)***
      Wzajemnie, wzajemnie!

      Usuń
  2. Jezu Maryś! Jakie to piękne! Pięknie piszesz, naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co odpisać, to uśmiech słoneczny zostawię, bo tak wyjątkowo się czuję :)))

      Usuń
  3. no dziś nie będę się martwić tym złym co mnie spotkało ostatnio :* dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wiesz, jak przyjdą kolejne zmartwienia, bo bywa, że przychodzą i zaskakują, to pomyśl o tym, że szczęście zależy od nas ;)***
      Ściskam, aż mi się tak smutno zrobiło, że bliskich złego coś spotyka, to człowiek bezradnieje... ♥

      Usuń
    2. niestety czasem od nas nie zależy :(

      Usuń
    3. To tylko chwile, które miną, a Ty bądź szczęśliwa permanentnie :)***

      Usuń
    4. Jakże mogłoby być inaczej !! :)

      Usuń
  4. Maryś jak Ty pięknie piszesz, patrzysz na świat, emocje, nie sposób przejść obok tych słów obojętnie .....
    coś tam w środku mi się poruszyło .... chyba muszę teraz podumać ...
    Cudownie tworzysz a w twarzach Twoich malujesz uczucia ....
    Jak dobrze, że mieszkasz w Domku Radości i dajesz innym tyle szczęścia tym że jesteś ....
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On się buduje i buduje, a zaraz się okaże, że to zamczysko z wielką balową salą, w której się wszyscy rozgościmy ;))) Trzymaj się Olgo :)***
      Dziękuję ♥

      Usuń
  5. Twoje słowa dały mi do myślenia....i to bardzo...Dziękuję:) i Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)***
      Ja również i pozdrawiam i dziękuję...

      Usuń
  6. Masz zdolnego syna, hmmm filozof Ci rosnie i tyle, a Ty czy przypadkiem nie pomyliłas się z powołaniem??? Zacznij pisać książki! Ciebie się nie czyta, ale pochłania:DDDD
    Ruda jest przepiękna!!!
    Usciski:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś myślałam, że jak dorosnę i będę mądra to napiszę, a to wtedy miałam refleksję, że moi ulubieni pisarze, te ulubione książki pisali w kwiecie wieku hahaha
      No to teraz szukam źródła inspiracji, na razie maluję, staram się dogonić wiatr w polu, ale ucieka :)))

      Usuń
  7. jaka piękna ta kobieta....
    jej spojrzenie...
    jej twarz...
    jej spokój....
    jej dobra twarz....
    i ta delikatnosć....


    cudna...!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Betiszko, Ona taka jest, ja ją namalowałam - to taki "inny" portret. Mój portret o Niej ;)
      I choć myśmy się nigdy nie spotkały, to ja wiem, że to Ona :)))
      Ściskam ;)***

      Usuń
  8. Witaj:)
    Jestem kochana pod wrażeniem tego jak malujesz i tego jak potrafisz pisać, otworzyć się;)
    Gratuluję synusia:)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))) Nisko w ukłonach, serce Matki zawsze rośnie w takich chwilach ;)))
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Piękna ta namalowana twarz ... cudowna wręcz ... słowa równie wspaniałe o wielkiej treści ... ja muszę przyznać, też miewam lepsze pomysły będąc w dole ... więc chyba tacy ludzie po prostu są ... o np. Kayah ... ona też piszę najlepsze piosenki w tych "złych" chwilach ... więc może to nie do końca jest takie złe ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy można to określać złym, albo dobrym :)))
      Ja piszę o tym, że łudziłam się tworząc w SMUTKU - że to jedyny stan jaki pozwala mi tworzyć, ale okazuje się, że NIE i tylko tyle, albo aż tyle ;)
      Uwierzyłam też, że MOŻNA, a to dla mnie jest bardzo stabilnym i dobrym pomostem ;)))

      Usuń
  10. Pani z obrazka świetnie by się wpasowała w rodzinę Borejków ;-)
    Za każdym razem, jak do Ciebie wchodzę, to jestem jak zaczarowana tym, co tu oglądam :-) Cudne to wszystko!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha - a to pewnie dlatego, ze zaczytywałam się Jeżycjadą za dobrych czasów ;)))
      Dziękuję Ci Haurko :)*

      Usuń
    2. Ja jeszcze podczas studiów założyłam sobie, że każde zarobione wtedy pieniążki będę przeznaczać na kolejne części Jeżycjady. Szukałam z wielkim zacięciem wszystkich po supermarketach (tam było najtaniej) i Empikach. Udało mi się zebrać całą kolekcję. Nowe dostawałam w formie prezentów imieninowych, świątecznych, itp. Fajnie by było zobaczyć którąś z tych książek z Twoimi pracami w środku :-)

      Usuń
    3. A mnie się to od razu skojarzyło z "Kwiatem kalafiora" :)))
      Może dlatego, że najbardziej lubiłam tą część sagi Borejków :)))
      A może dlatego, że moja "nadszarpnięta czasem" książka ma podobną grafikę na okładce :)))

      Maryś grafika cudowna jak zawsze!!!
      Uwaga zaczynam: ACH! OCH! ACH! OCH!
      :))))))))

      Usuń
    4. Nad Twoimi grafikami można tylko "piać" z zachwytu Droga Maryś :)))
      (piać ... bo śpiewać to ja chyba nie umiem ... aczkolwiek nigdy nie próbowałam śpiewać ... hihihi)

      Usuń
    5. Haurko, z tego co pamiętam to autorka sama rysowała do swoich środków, ja nie wiem, czy bym się zmierzyła z tym tematem :))))
      Magnolia, nie wiem czy namawiać Cię do tego śpiewania, czy nie namawiać - przespałam się z tematem i nadal mam mętlik w głowie! hahaha

      Usuń
    6. ♪♫ ♪♫ ♪♫ ♪♫ ♪♫ ♪♫ ♪♫

      Usuń
    7. Powiem Ci nieźle! Brzmi jak sonata księżycowa, skąd wiedziałaś, że lubię! ;)))

      Usuń
    8. Ma się te "wiadomości" ... :)))

      Usuń
  11. matko moja jedyna jak Ty czarodziejsko piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałaś, powiedz chciałaś żebym się zarumieniła... :)***

      Usuń
  12. Piękna Rudowłosa Piękność , a Ty piszesz nieziemsko , czy wydałaś już jakąś książkę ? ;) nie ,to szybko, to nadrób, a czytelniczkę masz zapewnioną :))
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobrze, obiecuję, że jak tylko napiszę to się tą radością podzielę :)))
      Ależ mnie dopingujecie, ja mam tyle projektów i pomysłów w moim wyświetlaczu marzeń, a tu kolejne do garnuszka :)))
      Ahhh wzruszyłam się ;)*

      Usuń
    2. Działaj Maryś działaj i płodź te dzieła ku radości innych :***

      Usuń
  13. Maryś, jak Ty pięknie opisujesz rzeczywistość...Jesteś niezwykła- Ty i Twoje przemyślenia.... Niech Twój Dom Radości trwa, a szczęście go nie opuszcza... Niech tak wygląda codzienność:) A rudowłosa Didre cudownie wygląda w Twoich ramach, niesamowicie patrzy na świat zielonymi oczami pełnymi spokoju i wewnętrznego piękna...Tak jak w rzeczywistości... Cudownie ,że w tak czarodziejski sposób potrafiłaś to ująć:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludeczko Miła. Będzie się budował coraz większy i mam nadzieję, że w chwilach zwątpienia jak mu tynk gdzienigdzie skruszeje pomożecie zalepić ;)))
      Bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci Słoneczna Dobra Duszyczko ♥

      Usuń
    2. Maryś, wzruszasz mnie nieustannie...:)*

      Usuń
  14. Dodajesz otuchy...wiele... chyba muszę sobie to wydrukować i czytać w takie dni jak dzisiejszy... gdy psychicznie niewyrabiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to znaczy się, że trafiłam w dobry dzień, w zły, ale dobrze, bo może ciut Ci doda wiatru w skrzydełka Anno ;)***
      No i przytulam, żebyś dawała radę!

      Usuń
  15. Pięknie...magicznie...ach i cudownie malujesz:)
    Serdeczności zasyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)***
      Wzajemnie, ja ostatnio zaniedbuję odwiedziny, tyle się u Was dzieje, ale po nadrabiam niebawem ;)
      Uściski Peninio!

      Usuń
  16. Walczę ze swoimi barierami. Bywa ciężko. Ale wierzę, że zmierzam we właściwym kierunku. :)
    Pozdrawiam bardzo cieplutko
    Urte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przytulam! Jak poczujesz, że wątpisz pisz, wpadnij na herbatę - nawet tę wirtualną. Zawsze jakieś dobre słowa znajdziemy! ;)))

      Usuń
  17. To jest niesamowite ja ty pięknie malujesz ... a piszesz tak że .... no czarujesz :) ja jestem oczarowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się moja różdżka się nie popsuła! HURA :)))
      Elunia jesteś Kochana :)***

      Usuń
  18. Wierzę. Ale ciągle w drodze...I czasami strach, że nie zdążę...
    A dziś nakarmiłaś mnie chwilą szczęścia, pokazując nową Rudą. Piękna, aż dech zapiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczko. Ale dobrze, że w drodze, to znaczy, że jest kierunek, drogowskazy zaraz wyrosną jak grzyby po deszczu, tylko trzeba uwierzyć. Zdążysz, zdążysz, ja w to wierzę, każdy zdąży jeśli tylko zechce, ale musi zechcieć CHCIEĆ ;)))))

      Usuń
  19. Maryś, jak Ty lekko piszesz, czasem to nie wiem czym się bardziej zachwycam: słowami czy twórczością :)), ale jednego jestem pewna, radosny klimat Twoich dzieł bardzo mi odpowiada ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem... Wiem, i Ty też wiesz, Ty też jesteś Aniołkiem ;)***
      A może to wszystko razem jest jednym takim po porostu zespolonym czymś :)))
      Słowo + obrazek, bo ja lubię książki z obrazkami, jakoś zawsze lepiej mi się czyta hihihi

      Usuń
    2. To jest nas dwie w tym lubieniu książek z obrazkami :)

      Usuń
  20. Portret jest piękny tak jak Didre.
    Pięknie też Waszą przyjażń opisałaś, Twój album akwarelą już podziwiałam i jeszcze raz napiszę, każdy portret jest piękny i przypomina Właścicelki.
    Miłego wieczoru w Waszym Radosnym Domu życzę :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, ja Cię w tym nowym AWATARZE nie poznaję ;)))
      I się zastanawiam, czy to TA JOANNA, od TYCH MAKÓW ;)))
      Tak, zauważyłaś te podobieństwa, to dla mnie niezwykłe!!!
      I Tobie również

      Usuń
  21. Czasem jest tak jak w wierszu A. Ziemianina: "Buduję dom, od dymu z komina zaczynam...". Nie każdy jest od razu dobrym architektem swego "Domu". Ja też wielokrotnie, złamana niepowodzeniami i smutkami, chowałam się w pospiesznie skleconej ziemiance. Bo tam ciemniej, nie widać, można sobie popłakać... Ale dobrze, że mamy rodzinę, przyjaciół, boskich wysłanników, że nawet w najgorszych chwilach Opatrzność czuwa... i zsyła Anioły. Fakt, że tak wiele osób uśmiecha się na widok Twoich obrazów czy rozczula, gdy piszesz, oznacza jedno - warto chronić się w tym Domu Radości, bo tam ściany przesiąknięte są szczęściem, miłością i nadzieją, a smutki długo nie trwają... i taki Dom jest częściej odwiedzany przez gości, bo ludzie także błądzą w poszukiwaniu azylu. Pisz Maryś, pisz, dziel się swoim POWEREM, maluj, szkicuj, twórz, bo masz BOŻY TALENT, a niech Twój Dom trwa "na wieki wieków amen" (nawiązując znów do Szanownego Poety Ziemianina). Buziaki przesyłam na czółko, które pewnie jaśnieje takim blaskiem (nie może być inaczej!) jak ta rudowłosa piękność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I te Anioły fruwają jak imponderabilia, mienią się jak świecące gwiazdki i sprzyjają, chronią i pomagają... Tak. Małgosiu, Ty to umiesz opisać jak czuję :)***
      Czułko połaskotane zaśnie błogo snem o aniołkach ♥

      Usuń
  22. Ty wiesz jak bardzo identyfikuję się z twoim dzisiejszym wpisem...Kochana nic nie dodam, bo wzruszyłam się bardzo...
    Twój syn to mądry chłopiec, oj mądry!!!
    Akwarela piękna!!!
    Dziękuję, ściskam♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko ;)****
      Dbaj o Siebie! :))))

      Usuń
  23. Maryś:)))Ja też mam Swoją Cudną Czarodziejską Rudą, najpiękniejszą, najwspanialsza i magiczną i ****MOJĄ MOJĄ, MOJĄ - już za nią tęsknię tak jak i za Tobą.i jeszcze raz po prostu za nią dziękuję:))*bardzo, NAJBARDZIEJ:)
    Choć dziś pierwszy dzień bez deszczu i nachodziliśmy się całkiem, całkiem to przecież muuusiałam króciutko coś naskrobać:)Twoje słowa zawsze tak trafnie dolatują do celu:)budząc w nas, we mnie takie uczucia, które ukryliśmy w sobie, zasypałyśmy popiołem i uśpiłyśmy bo nie wierzyłyśmy,ze możemy:) a tekst syna tak dojrzały, piękny i prawdziwy,że brak słów i łza się w oku kreci
    Maryś:)buziaki dla Ciebie i Twoich Panów
    dorcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jak przeczytałam, to doznałam olśnienia, że sama na to nie wpadłam tylko Młokosik, no ale wybaczam, bo krew z krwi ;))) I cudownie, że bezdeszczowo, zresztą ja myślę, że tam i deszczowo pięknie! I odsypuj z popiołów, prędziutko, kebaby się grzeją, a ja koła rowerowe ostrzę ;)))

      Usuń
  24. Ale to prawdziwe i aż bym Cię w tym kochana Maryś uściskała z całych sił.
    W tej odzwierciedlającej relacji o której piszesz, ja czytelnik poznaje Ciebie Maryś
    I kawał dobrej roboty do domu radości:)))
    żyj w nim kochana w szczęściu jakiekolwiek mu nadasz znaczenie...niech karmi twoje serce...

    oj wierze wierze, że to my sami o tym decydujemy, może powiem przewrotnie, ale dzisiaj bardzo łatwo być nieszczesliwym i sfrustrowanym, o wiele wiecej odwagi kosztuje własna decyzja by być szczęsliwym.
    Ps. a na to cudne malowidło jeszcze się pogapię:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi się podoba to o nadawaniu znaczeń, BARDZO, masz rację z tym decydowaniem i trudnym wyborem na szczęście, ale myślę, że to po trosze piętno domów z których wychodzimy w swoje dorosłe życie, a też i czasem naszych skłonności wynikających z natury genów (?) a może też i w dużej mierze otoczenia w jakim przebywamy ;)
      Ale się zagapiłaś ;)))
      Och! Dziękuję!

      Usuń
    2. O tak masz racje, czasem ten bagaż z domu pochodzenia podcina pod swym ciężarem skrzydła. Dobrze go zostawiać; to, co nie nasze, to kim nie jesteśmy i inne projekcje i wyobrazania domowników na nasz temat. Przeszłość nie musi warunkować na całe życie, można próbowac uwolnić to wewnetrzne dziecko i prowadzić je do zycia jakie teraz same mu szykujemy:))

      O tak zagapiłam się na tą rudą, jest fantastyczna:)

      Usuń
    3. :))))
      no to myślę, że pokoje dla naszego dziecka lśnią blaskiem z marzeń! ♥

      Usuń
  25. To światło w oczach piękne! Na pewno odbija się w nich niebo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) nadzieja w moim pojęciu mieszka w niebie, to razem wespół się w niech odbijają ;))))

      Usuń
  26. Kiedy widzę Twoje portrety, to aż żałuję, że sama ruda nie jestem :), chyba że na takim portrecie to mogłabym być ? To by dopiero było ciekawe ! Co do szczęścia, myślę, że zależy ono od nas w sensie sposobu, w jaki patrzymy na świat i to, co nas spotyka, bo niestety na pewne (często przykre) rzeczy nie mamy wpływu, ale sami decydujemy w jakim stopniu te wydarzenia na nas wpływają. Mimo to wierzę, że dobre zdarzenia równoważą złe. Czasem wydaje nam się, że są ludzie, którym z pozoru wszystko się udaje od razu i nigdy ich nic złego nie spotkało i nie spotka. Ale czy są naprawdę szczęśliwi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to stan ducha, a nie chwila - to są ;))) Każdy może być na swój sposób wg własnego słownika pojęć ;)))) Nie jesteś ruda? Dla mnie każdy jest hihihi ;))))
      Nie umiem uzasadnić tej Rudziej słabości, no taka mnie odkąd pamiętam napastuje hihihi
      Serdeczności Beatko ;)

      Usuń
  27. przepiekna praca. przepiknie opisana rzeczywistosc. slowami bez banalu. tak, szczescie lezy w nas i to my decydujemy czy po nie siegnac czy zakopac na dlugo. ale ja wierze ze, kazdy z nas ma swoja droge do przejscia, ze kazdemu potrzebny jest dom smutku by na jego zgliszczach potem zbudowac dom radosci. kazde doswiadczenie nam dane buduje nasza osobe. a ciebie ulepily pieknie twoje doswiadczenia :-) przez tekst przebija piekna osoba. gratuluje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, bardzo pięknie to podsumowałaś. Ja też wiem, że czasem trzeba sięgnąć smutku głęboko, bo dopiero z takiej perspektywy docenia się radość w kropelkach deszczu. Przynajmniej z tej mojej perspektywy. Myślę, też często o tym, jak trudne chwile umacniają, nie kruszą, że te podwaliny mają w sobie przez to dużą siłę!
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  28. W Twoich dziełach jest taka pozytywna energia...ta energia, radość...udziela się i to bardzo. Dziękuję Ci za to:] Szczęście to stan i podzielam to zdanie w 100%, taki stan kiedy czasem są nawet łzy ale one też do czegoś prowadzą, są częścią życia które jest takie piękne:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniczko :)****
      A mnie teraz to bardzo ucieszyło z Twojego powodu, że to się udziela. Bardzo, bardzo ;)))
      To Twój najpiękniejszy czas - to w to Szczęście będę dmuchała i chuchała!!!
      Serdeczności!

      Usuń
  29. Piękny rudzielec! I jeszcze chciałam dodać, że potrafisz tak pisać, że przekazujesz swoje emocje innym, dlatego buduj jak największy Dom Radości i wszyscy Twoi czytacze-podglądacze będą szczęśliwi :)
    PS. Ale masz mądrego syna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. dziękuję, ucieszy się jak mu przeczytam ;)*
      Nic innego mi teraz nie pozostało jak gościć Was w tym nowym domy radości, teraz tylko szukam wielkiego Dzbaniska z herbatą ;))) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  30. Ja wierzę, że szczęście zależy głównie od nas. Od tego czy jesteśmy na nie gotowi, dojrzali. U mnie przyszedł moment, że dorosłam i zaczęłam porządkować swoje życie. Zrezygnowałam z telewizji, niektórych znajomych. Staram się otaczać pięknymi ludźmi, przedmiotami, cieszyć każdą chwilą. A przede wszystkim zaczęłam realizować swoją pasję. Potrzebowałam na to 32 lata!!! Tym razem nie porzuciłam jej po pierwszej porażce, obiecałam sobie, że będę dużo pracować i zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby się udało. I wiesz co? Sesja z księżniczką i reakcje ludzi kiedy widzą się na moich zdjęciach sprawiły, że pierwszy raz w życiu chodzę z podniesioną głową, a nie podkulonym ogonem jak do tej pory. W końcu zaczynam wierzyć w siebie! Nie wiem ile mi jeszcze tych szczęśliwych dni zostało ale każdy jeden jest magiczny... rozpisałam się przepraszam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julito, nawet nie wiesz jak mnie to cieszy, że ODNALAZŁAŚ, tym bardziej (tu jestem pewna), że ta sesja to dopiero początek, że jeszcze czekają w kolejce kolejne i pomysły i sesje i będziesz to rozwijała, a ja będę się karmiła tymi przepięknymi fotografiami!!!!
      No bo jak inaczej, ja sobie NIE WYOBRAŻAM ♥♥♥

      Usuń
  31. Odpowiedzi
    1. Jagno, a ja Cie prawie nie poznałam ;))) Byłam przekonana, że miałaś avatar, ja się przywiązuję do piktogramów hahaha - no serdeczności ;)

      Usuń
  32. Smutny Dom z okruszków... niestety wiele takich wokół nas...dobrze, że go zburzyłaś!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem, a czasem, jak się w tych okruszkach człowiek zagrzebie po uszy to świata nie widzi i siebie nie widzi i nie wie, że jest wyjście ;)))

      Usuń
  33. Wiesz Maryś..., ja myślę, że im życie bardziej człowieka przeczołga, doświadczy, dorzuci ciężaru do dźwigania lub jeszcze lepiej zrzuci mu znienacka grad nieszczęść i grunt spod stóp zabierze i gdy człowiek w swej rozpaczy i niemocy dna nieszczęścia i strachu dosięgnie, to gdy głowę uda mu się po tym unieść odrobinę to tak jakby cały powstał. A każda normalna, zwyczajna, codzienna chwila szczęściem dla niego będzie.
    Dziś już potrafię chodząc po domu mówić na głos "ale szczęściara ze mnie!". I wiesz przez pryzmat wydarzeń jakie się przeszło wygląda na to, że to szczęście jest cholernie wielkie! Bo jest! Teraz to wiem.
    Dbaj o swój Dom Radości, bo piękne Rudzielce z niego wychodzą!
    Fajnie, że o tym napisałaś. :)
    Buziaki!♥
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to przeczytałam, to miałam taki syndrom kiwania główką "oj tak, tak", i dobrze, że jest ten pryzmat, nawet jeśli coś przeczołgało, czy też mimo, bo z innej perspektywy (tych trudów) mocniej i ważniej docenia się te Domy Radości :)***
      Ściskam!!!

      Usuń
  34. Maryś kochana, dziś gdy osiągnęlam chyba apogeum zmartwien i smutków potrzeba mi było tych słów... Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz już tylko głowa do góry ♥
      :)***

      Usuń
  35. Ależ ta ruda jest piękna jak marzenie :) cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękny obraz, piękne zdjęcie, i jak zwykle Ty Kochana, tak pięknie ujęłaś to w słowa. Bardzo podoba mi się, to co napisał niegdyś Twój syn. Chciałoby się powiedzieć, że mamy szczęście na wyciągnięcie ręki. Szkoda tylko, że tyle zmartwień i problemów dookoła nas. Pozdrawiam i ściskam bardzo mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i one będą, tylko trzeba nauczyć się im śmiać w twarz troszkę i nieraz może na przekór! U mnie działa ;))) Serdeczności Alu :)))

      Usuń
  37. Kochana Ty moja, zagrałaś na TEJ mojej strunie - tej najczulszej, najgłębiej schowanej... I Ty wiesz, prawda? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczułam najpewniej, bo z wiedzą u mnie krucho, nadrabiam sercem ;)))
      Przytulam :)*

      Usuń
    2. i tu się kłania cytat z Małego Księcia - nie przytaczam, bo Ty na pewno zgadniesz który :)
      Cmok-cmoki :)*

      Usuń
    3. Uśmiejesz się niebawem, po prostu ja teraz płaczę z radości hihihi

      Usuń
    4. Hmmmmmmm.... skrobię się po czole i w głowę zachodzę...
      :*

      Usuń
    5. Śpij spokojnie, Aniołki czuwają ;)*

      Usuń
  38. oj ależ ty esencję potrafisz wyciągnąć. więc w te gorsze dni wpadnę to przeczytać ponownie i ponownie, chyba często tu wpadać będę i już. pozdrawiam cię i ściskam ciepło we wszystkich smuteczkach.Piecyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj to razem odgonimy Ci znad głowy szare chmurki i zobaczysz, jak się słonko do Ciebie ślicznie uśmiecha, nie sposób mu się nie odwzajemniać ♥♥♥

      Usuń
  39. Ty wiesz, że ja ZAWSZE czekałam na ten Dom Radosny i cieszę się ogromnie, że on jest na stałe w Tobie, bo Twoja radosna twórczość porywa mnie bardzo :) ♥
    Pamiętasz jak stroniłam od tych smutnych dzieł... nigdy nie zapomnę smutnej dziewczynki w szafie i jak ją wtedy nazwałam nie wiedząc, że to Twoje dzieło... ale tak właśnie czułam, a teraz jestem szczęśliwa, że rysujesz i malujesz inaczej :))
    Energię z Twoich dzieł czuć BARDZO mocno i ja chciałabym móc odbierać tylko tą pozytywną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się na Twoich oczkach budował i z Twoją pomocą i wsparciem również nawet jak tego świadoma nie byłaś udział w układaniu cegieł MASZ :)***
      Moja Ty energio, Ty Sekrecie hihihi

      Usuń
  40. A ja właśnie zauważyłam na avatarku tycim tycim, że Maryś ma blue kolczyk zrobiony :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, biżuteria, to coś co sroczki lubią zmieniać hihihi :)*

      Usuń
  41. Odpowiedzi
    1. A to chyba najważniejszy krok. Tak myślę, że to "chcę" jest bardzo, bardzo ważne...
      Pozdrawiam :)))

      Usuń
  42. Maryś - dla Ciebie miejsce jest tylko w Domu Radosnym. Cieszę się, że go odnalazłaś i nie masz zamiaru się wyprowadzać :) I tak - szczęście to stan, tylko czasem sami się gubimy i o tym zapominamy.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kingo, no mi jest tu bardzo wygodnie! A tym bardziej, jak widzę, nawet jeśli tylko przez litery, to przecież czuję jak to pączkuje i się rozrasta, a może nawet i zarazi...
      Słonecznych dni! ;)))

      Usuń
  43. Ty cudowna Kobietko!!! Wzruszyłam się!!! Nic dodać nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wzruszona pisałam. Sama troszkę jeszcze przecieram oczy ze zdumienia, ale wzruszenie to mnie często dotyka, ja to lubię ;)))

      Usuń
  44. Pięknie napisane, poruszyło moje serce ... i oczy się zeszkliły eh ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ale to dobrze... Dobrze, prawda? Dobrze jak nam się czasem zeszklą, wtedy tak świecą ślicznie i nowa energia w serduchu! :)****

      Usuń
  45. Maryś, oj Maryś.....pięknie piszesz!! Magia w słowach, które poruszają ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęło się od Was, to poniekąd jedną z niteczek Wszej szczęśliwości zaczerpnęła któraś myśl i uplotła taką krótką opowieść :)***

      Usuń
  46. Post wydaje się smutny ale przepełniony jest radością i nadzieją. Taki też jest Twój obraz. Patrzę na niego i widzę Rudą, która przeszła coś bardzo przykrego, płakała przed chwilą ale...ale to było tylko przed chwilą, bo właśnie teraz smutną Rudą w jej wnętrzu odwiedził Anioł i tchnął w nią wiarą, nadzieją, radością. Widzę w Jej oczach to wszystko
    Piękny obraz, wspaniały post.. poruszający
    Tak jak słowa Twojego syna
    Twój Dom Radości Maryś niech trwa!
    :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że bardzo dużo widzisz i ciekawe to spojrzenie, jakbyś czytała mi w myślach w trakcie malowania... :)****

      Usuń
    2. Ja czasami jestem taka paplająca. A niektóre obrazy powinno się oglądać w ciszy :)
      Marzę o tym by powiesić obraz namalowany Twoją ręką, na kominie, który powstanie za 3 lata. Ale obraz chciałabym wcześniej :):):) Jak będziesz mieć czas (PROSZĘ :) ), a ja odpowiednie środki. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. ja "taka" jestem permanentnie :)
      a moim przypadku rok, albo pół to bardzo dobry termin, bo ja trzymam z pasji wiele srok za ogon i każdej po trosze doglądam hahaha :)))

      Usuń
  47. Marys zaczytalam sie w Twoich slowach...jak pieknie ujelas Twoje stany ducha...:)
    wiesz, kiedys pisalam wiersze i wlasnie w najsmutniejszych chwilach powstawaly najlepsze - moim zdaniem.
    Potem przestalam, bo stalam sie ...szczesliwsza...?:) Radosc zmienia nasza kreatywnosc, powstaja zupelnie inne rzeczy, prace...Jednak okazuje sie, ze nie wychodzi to wcale gorzej...tylko inaczej..po prostu... A ta rudowlosa pieknosc wyglada dla mnie tak jakby przezyla juz troche..widac to w jej oczach...ale jednoczesnie widac nadzieje, i spokoj... Usciski moja kochana..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak się to malowało... I wiesz, to są inne stany i inne refleksje i wtedy inne prace... Nie lepsze, nie gorsze, tylko mi się kiedyś wydawało, że w Radości nie potrafię... Wydawało mi się, bo teraz widzę i czuję to zupełnie inaczej. Jestem też losowi wdzięczna za okoliczności i sploty, którymi mnie zaprowadził w to miejsce w jakim jestem teraz ;))))
      Wzajemnie Słoneczko ;)***

      Usuń
  48. Marys- hmm alez sie ciesze,ze sama zauwazylas,ze mozna zyc w domku szczescia. ciesze sie,ze wszystko Ci sie na prosta uklada. i o to chodzi a kobitka... wow a te oczy... cala szczera prawda, zrozumienie, radosc wyplywaja wlasnie z tych oczu... magiczna kolejna dama...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jak koń ma klapki na oczach to mu trzeba je zdjąć hahaha - nie wiem, czy sama to zauważyłam, chyba się przekonałam od życzliwych słów! Za to jestem ogromnie wdzięczna ;))))

      Usuń
  49. w odpowiedzi na Twój zachwyty nad moim lakierem do paznokci odpowiadam:)
    mój kobaltowy lakier do paznokci jest firmy Miss Sporty Clubing-polecam bardzo fajny mocny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to szukam - tych nie znałam! ;)))
      Dzięki!

      Usuń
  50. Zgadzam się z poprzedniczkami - w pięknych słowach ujęłaś istotę najważniejszych spraw.Bardzo dobrze rozumiem te stany. I cieszę się, że u Ciebie w końcu zaświeciło słońce. Tak trzymaj:)
    Akwarela, jak zwykle, piękna i taka subtelna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak trzymam :))))
      Dziękuję Ci Iris ;))))
      Uściski!

      Usuń
  51. Ty poetko, powiem to co wszyscy , piękne słowa, cudny portret. A ze szczęściem już tak jest, duzo zależy od nas samych, też musiałam się tego nauczyć, praca nad sobą, wiara, nie poddawanie się przy porażkach i oczywiscie ta droga przez ciernie bo nie na wszystko mamy wpływ :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lala nawet nie wiesz jak się cieszę tym, co piszesz! Wiem to, czuję, ale jestem z Ciebie też dumna! ;)))) buziaki ;)*

      Usuń
  52. I nie wiadomo co jest piękniejsze...to jak piszesz, czy to co malujesz? Zachwycasz i w jednym i drugim, wszystko takie przejmujące aż do głębi... ale jest pięknie! jak oczy Rudej :)
    A to co napisał Twój syn... jakie to prawdziwe... zapytaj, czy mogę skorzystać z Jego przemyśleń, z ochotą wykorzystałabym ten cytat... nawet wiem dla kogo, ale poszukam jeszcze formy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu oczywiście jak wypocznie i wróci z wakacji zapytam i napiszę do Ciebie ;)
      Dziękuję Ci za tyle ciepłych słów!

      Usuń
  53. uczę się.............

    http://pinterest.com/pin/87609155221909917/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucz się i czerp z tego radość... Od nas też zależy jak sobie ze szczęściem w tle poradzimy z niespodziewanymi zdarzeniami, trudnymi przez chwilę, które z czasem okazują się lżejsze do uniesienia ;) Cierpliwości Zuzo

      Usuń
  54. Tak wszystko ślicznie ubierasz w słowa ... że ach ... i wszystko już zostało wypowiedziane , przyłączam się do poprzedniczek i bardzo ciepło pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Ja również pozdrawiam CIEPLUTKO ;)))
      Uściski!

      Usuń
  55. jak zwykle zachwycona chylę głowę nad Twoim talentem, który za każdym razem dociera poprzez najmniejszą arterię do głębi serca ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magduniu! Przytulam i Twoją cierpliwość i wszystkie myszki świata jakie widziałam Twoimi oczami ;))))
      Uściski!

      Usuń
  56. Oczywiście, że szczęście to stan umysłu i samie je kreujemy. Od jakiegoś czasu nauczyłem się być szczęśliwym, choć nie zawsze są ku temu powody. To wymaga pracy i wiary, że ze szczęściem można żyć. Warto dostrzegać szczęście w tak prozaicznych rzeczach, żeby się nawet zaśmiać nad swoją naiwnością. Ale to daje siły do dalszego funkcjonowania, pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość... Czego i Tobie życzę Maryś :))
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz... Oczywiste, teraz to wiem, kiedyś przeczuwałam, a bywało, że i nie śniłam ;))))
      Czasem do prostych prawd dochodzi się BARDZO OKRĘŻNĄ drogą... A nad swoją naiwnością i gapowatością śmieję się w głos i do rozpuku hahaha
      Dzięki Bartaś!!!!!!!!!
      Super, że wpadłeś ;)

      Usuń
  57. Co jest w tych rudych, że takie piękne??! Odkąd pamiętam, zawsze z zachwytem spoglądałam na rude dziewczynki, dziewczyny, kobiety:), platonicznie, ma się rozumieć:) Coś mają w sobie takiego, że ech!
    Dla mnie szczęście, to jednak chwile. Czasami zwyczajne, przychodzą nie wiedzieć skąd, ale wypełniają sobą całe serce, czasami nadzwyczajne, które na wiele lat,gdy o nich wspomnisz, na nowo rozlewają się łagodnym ciepłem.
    Z czasem nauczyłam się jednak więcej czerpać z tych codziennych szczęśliwości i jest mi z tym bardzo dobrze:)
    Ostatniej doznałam przed chwilą, czytając Twojego posta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie dasz się przekonać, żeby porozlewać tymi chwilami większej części dnień... Ach uparciuszek ;)
      Żartuję, myślę, że bywa tak, że nazywamy te same rzeczy innymi słowami też, bo słowo jedno dla każdego inne i różne ma znaczenie ;))))
      Ale bardzo, bardzo Ci dziękuję!

      Usuń
    2. Czasami te chwile zlewają się w większą całość:)...ale stanu permanentnego szczęścia, raczej nie doświadczam:):) Stan zadowolenia, radości, spełnienia tak. Gdyby wakacje trwały cały rok nie byłoby tak fajnie, jak wtedy gdy na nie czekamy. Bo oczekiwanie też wyznacza godziny radości w naszym życiu:):)( sentencja z jakiejś widokówki). Czekam więc cierpliwie na te moje chwile szczęścia i napawam się nimi gdy przychodzą:)

      Usuń
    3. To prawie to SAMO :))))))))
      Ale ja to bym chciała wakacje cały rok ;))))))))))))

      Usuń
  58. OMG to Ty masz syna???!!! Szok! A malunek piękny jak zwykle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha - no i proszę udało mi się Cię zaskoczyć ;))))
      Dzięki Julio

      Usuń
  59. Pieknie piszesz ! naprawdę :)I cudownie malujesz !!:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Niesamowitości tworzysz kochana!
    Uwielbiam do Ciebie zaglądać i cieszyć oczy Twoimi obrazami =D
    Pozdrawiam cieplutko =}

    OdpowiedzUsuń
  61. Czytałam od wczoraj nie wiem sama ile razy i... przeczytałam w końcu na głos najpiękniej jak tylko potrafię. Wreszcie udało mi się nie ,dlatego cokolwiek mogę napisać. Ale nic więcej , bo wszystkie moje słowa są zbyt marne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się nie rozbeczeć , bo skupiłam się na głośnym czytaniu. W pisaniu komentarza już się jednak pogubiłam .Tak to działa na mnie

      Usuń
    2. Teraz nie wiem, co ja mam napisać...
      Troszkę się zawstydziłam i troszkę mi wzruszno, nie... Bardzo mi wzruszno przecież, ale to dobrze jak działa, bo miało działać :)***

      Usuń
  62. Sie pewnie powtorze za wikszoscia, ale PIEKNIE PISZESZ!!!!! I rownie pieknie malujesz, cudowna jest ta ruda pieknosc na obrazie. Jak bylam mala to tez bylam ruda.... wyroslam z tego. Teraz rudoscia zachwyca moje dziecie .... i pewnie ona tez z tego wyrosnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłam mała też byłam ruda i kręcona, ale piegów, no piegów to nie miałam nigdy... No może raz - namalowałam sobie akwarelowymi farbkami ;)))
      Dziękuję :)***

      Usuń
  63. Oj Maryś, Maryś słoneczko ty moje zaklęte w słowach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj poszedł do Ciebie duży zwierzak, poszedł wreszcie - długo szedł, ale najważniejsze że się wpasował hahaha ;)
      Buzial w nochal ;)***

      Usuń
  64. Twój syn to wielki człowiek:)))) Ma rację:))) Ja powinnam być bardzo nieszczęśliwa jak wiele podobnych mi osób a, wbrew wszystkiemu jestem szczęśliwa:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy dorosłaś! No i tak trzymajmy ;))))
      Oj Małgoś, nie będziemy go tak rozpuszczać, bo za młody na komplementa ;)***
      Dziękuję Ci Moja Droga!!!

      Usuń
  65. wow, Twój syn naprawdę trafił w sedno.Szczęśćie to stan umyslu, wciąż go się uczę i kiedy tylko źle mnie coś nastraja staram kierować się swoje myśli na te tory szczęśliwsze. Jak w zyciu - raz sie udaje, a raz nie:)pieknie powiedziane!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jak w życiu, jak z wieloma rzeczami, a jednak taka świadomość, że to nie chwile i MY decydujemy jaki kierunek obierze nasze spojrzenie na proste i trudne sprawy - to już COŚ ;))))))))))

      Usuń
  66. taaaa...od kiedy odkryłam to ,co twój mądry syn...zaczęłam żyć....inaczej boje się myśleć o sobie...co by było,gdyby było:((...piękna akwarela..zachwyciłam sie po koniuszki uszów:)))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakie ma cudne uczy Qro :))))))))))
      Serdeczności wysyłam i ja do Ciebie i cieszę się, że już jesteś po tej właściwej stronie! ♥

      Usuń
  67. Mądrego masz syna! To, co napisał powinno się na karteczkach przepisywać i rozwieszać, żeby się utrwalało, wdrukowywało, zapamiętywało.
    A Ruda twarz przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachowałam to sobie, i trzymam, pamiętam... Pamiętam też, że jak przeczytałam - to byłam zaskoczona oczywistością tych prostych słów, pewnie mozna to jeszcze prościej napisać, on dopiero się uczy, ja w zasadzie też, bo to wymaga dużej pracy nad sobą ;))))))))

      Usuń
  68. Poczułam się jakbym czytała cudowną opowieść, rozpłynęłam się na chwilę i nie wiem jak mam się pozbierać :) Do tego ruda, piekna ruda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiula ;)**********
      Pozbieraj się do szczęścia i z uśmiechem Kochana!

      Usuń
  69. Marysiu....
    a może szczęście to po prostu KTOŚ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, raczej wiara w SZCZĘŚCIE przyprowadziła Ktosia, znaczy pozwoliła znaleźć GO ;)***********
      A dzięki temu szczęśliwym być znacznie łatwiej, jak się ma kogo trzymać za rękę ♥
      I z drugiej strony patrząc to SZCZĘŚCIE hahaha

      Usuń
    2. zdarza się i tak, że KTOś może odebrać to cudowne uczucie bycia szczęśliwym....

      P.S. Naszyjnik od Ciebie zaliczył już wypad do IKEII:)

      Usuń
    3. I na tym cały polega myk, żeby ustawić, zaprogramować w sobie to szczęście na całość... Żeby żadne zdarzenia go nie odbierały, żeby też nikt nie naruszał... Nie wiem, czy to jest możliwe, ale może warto, wtedy człowiek nie straci równowagi... Wiem, wiem... emocje
      No jestem z Was dumna hihihi - taki wypad musiał być dla niego nie lada wyzwaniem, on cichy taki, a tam tyle tkanin hoho :))))

      Usuń
    4. A wiesz, że nawet tkanin wiele nie kupiliśmy, tylko dwie, obie pasiate! Ostatecznie pojechaliśmy po komodę, nie zmieściła nam się do auta:) Musimy zabrać kolegę, który ma dłuższe auto i ma przyczepkę!
      Maryś kochana, jeszcze troszkę, jeszcze troszeczkę i mój prywatny osobisty motyl pofrunie do Ciebie...

      Usuń
    5. Niech poczeka na nowy dom... proszę... Niech mu się jeszcze nie spieszy tak BARDZO :)

      Usuń
  70. Prześliczny, jasny portrecik :) Biją z niego pozytywna energia i (naprawdę) światło :)
    Cieszę się Maryś, ze wyszłaś już na prostą. Tak trzymaj i nigdzie nie skręcaj :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Słońce, trzymałam kciuki po cichu, między wierszami czytając..:) Chwilami sama z dna uparcie pogłębianego Rowu Mariańskiego głowy nie wychylam, ale zawsze ciepło w moich myślach o Tobie i o Was:)*** Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głuptas! Przeczytaj uważnie, wydrukuj na karteczce i NAUCZ się tak!!! ♥
      Koniecznie ;)

      Usuń
  72. Jakże trafnie, niezwykle intuicyjnie malujesz nasze wewnętrzne "ja"... Choć nie znam osobiście Didre, to jednak czytając jej posty i oglądając zdjęcia wydaje mi się, że idealnie uchwyciłaś to "coś"!...
    Cudowna akwarela!!!!!!!!
    Jeśli chodzi o coś więcej z horoskopu, to musisz uzbroić się w cierpliwość, bo to trzeba NAPISAĆ i troszkę się skupić, a ostatnio mam z tym lekki problem:D Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem w zbroi cierpliwości :)
      Jeśli jest jak piszesz, to miałam do tego "ja" intuicję, ale też wkładałam dużo starań - tych zza zamkniętych powiek szczególnie... :)))

      Usuń
  73. Oj padłam Maryś, nie dość że pięknie malujesz to piszesz jak mało kto, szczęka mi opadła do samej ziemi. Prawdziwa artystka z Ciebie o pięknej duszy. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Anko, Anko :)))))))))
      Ja to za ten Twój teraz tydzień i za pogodę trzymam kciuki - BARDZO :))))

      Usuń
  74. tak pienie piszesz że mogłabyś kiedys napisac piękna i magiczna książke dla dzieci ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię, czy dzieci zrozumiałyby o czym piszę :)))
      pisać dla dzieci to moim zdaniem sztuka bezcenna, do niej talentu nie mam :)))))
      Serdeczności :))))

      Usuń
  75. Szczęście to stan umysłu. Często wywołany chwilami, drobiazgami, banalną rzeczą czy jednym zdaniem. Ale utrzymać się może długo i dodać skrzydeł na jeszcze dłużej :)
    No a już do samego posta ogólnie... pięknie piszesz! Aż miło się czyta i przypomina się mimo wszystko ta poezja i słodkie metafory. Ale, czemu tu się dziwić, artystą nie jest się zwykle w jednej dziedzinie ;) I tu nie da się nie wspomnieć o rudzielcu: śliczny, ciepły, szczęśliwy. A sama oprawa. Kurczę, zawsze jak tu wejdę to tylko wzdycham :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, wciąż polecam Ci tę masę papierową... Można z niej wyczarować niezwykłe rzeczy :)
      Dziękuję za dobre słowa i za skrzydła, od takich komentarzy wciąż rosną! :))))

      Usuń
    2. Tak polecasz i polecasz i ona ciągle za mną chodzi! Już nawet zastanawiam się nad rysunkiem i tym co mogę w niej magicznie odcisnąć :) A powiedz, kiedy wycinasz środek? Od razu masz wycięty i dopiero nakładasz masę czy jak ją rozprowadzisz? No bo jak zaschnie to już finito ;) A, i nie ma co dziękować, obopólna korzyść jest w tym przypadku, Ty i ja czytamy dodające otuchy słowa :)

      Usuń
  76. O Matko Jedyna ... Pół godziny temu weszłam na Twój blog i od tej pory tkwię w bezruchu. Wpatruję się w Rudowłosą, czytam Twój post po raz n-ty i nie wiem co napisać. Jestem oczarowana tym, co zobaczyłam i przeczytałam. Pasowałoby pozostawić po sobie jakiś ślad, ale cokolwiek napiszę będzie za małe, za płytkie, za byle jakie...

    OdpowiedzUsuń
  77. A mi niewiele potrzeba do szczęścia :-) Dziś od rana chodzę uchachana, bo dziewczynom spodobała się moja miotła :-) Jest to chwila czy stan umysłu? :-) Chyba jedno nie wyklucza drugiego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak jedno nie wyklucza... Masz rację. Ja bardziej miałam na myśli te stany, kiedy się zapadamy, kiedy nie zdarzają się uskrzydlające chwile i czy mimo to WTEDY potrafimy powiedzieć, ba! Poczuć, że mimo to jesteśmy szczęśliwi,,, Do tego dążę :)))

      Usuń
  78. O rany ...ile tu komentarzy....przepadne miedzy nimi hahahah.....czy ktos mnie tu widzi ???
    Wlasnie wrocilam do domku....padam ze zmeczenia...ale bylo warto...:))bo bylo super....:))kisssy Marys :))) I dzieki za pogode :))) czarodziejko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dostaję info na maila - to nic chyba nie przepada hahaha - wiedziałam, wiedziałam ;)))))))))

      Usuń
  79. Maryś, pierwszy dzien w pracy po urlopie brrrrr złapałam troche oddechu i piszę:przeczytałam wszystkie!!! komentarze jeszcze w Jurgowie ale tam burza zrobiła bum zgasiła światło i zabrała prąd więc nie mogłam naskrobać:( a teraz ucieszyłam siebie słowami innych i Twoimi odpowiedziami***
    Szczęście wg mnie lepimy sobie z małych lub większych momentów w życiu, które wypełniają nas i ulatują oczami,uśmiechem, dotykiem więc dobrze jest je dzielić z KIMŚ;
    szczęście to poczucie,że jest się potrzebnym,kochanym,lubianym choć jak powiedział kiedyś ktoś mądry: "nie być kochanym to pech lecz nie kochać to nieszczęście"***
    Myślę,że wystarczy tak naprawdę polubić siebie i...czasem to trudne...ale jak sie uda!....:-D

    Maryś alem powymyślała:) zmazać gumką myszką?ale co tam! zostawiam; ku uciesze innym'

    słonecznie pozdrawiam i całuje Was wszystkich:)pa
    dorcia
    zapakowani?rozpakowani?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w połowie ;)
      a Dorciu, pokroiłaś naszą definicję i opisałaś najsłodszy kawałek z naszego tortu hahaha :) Ten z WISIENKĄ :))))))))))))
      Jesteście już, to dobrze i szkoda, takie wypoczywanie to dobra rzecz ;))))))))))))

      Usuń
  80. Tak, to my o tym decydujemy, warto o tym pamiętać (mi się niestety zdarza zapominać) i tworzyć swoje szczęście... Twój syn trafił w samo sedno :) Dziękuję za te słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ♥ mnie też poruszył tym, co napisał :)))

      Usuń
  81. Ja się zgadzam z Maluchem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha - dobrze, że tu nie zagląda ten Maluch byłby się zeźlił hihihi ;)
      Ale ja też, dlatego 1- wbiło mnie w fotel jak to przeczytałam, a 2- dzielę się wierząc w to, co piszę!

      Usuń
  82. Przepięknie piszesz, jestem pod wrażeniem, będę zaglądała częściej, dodaję do ulubionych, jeszcze tu wróce, obiecuję:) pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń

Subscribe