Walentyna...

wtorek, lutego 14, 2012

To piękne imię nosiła moja Babcia

Mama mojego taty.. 
Dała mi do ręki nóż i kazała obierać ziemniaki na obiad
Nauczyła mnie oczek prawych i lewych przerabianych na drutach
Pokazała jak malować mulinami, żeby kolory zakrywały tkaninę pod haftem, a nie było zbyt grubo
Napychała palcem kiełbasy, które jedliśmy na święta
Miała piwniczkę porośniętą miętą
Hodowała gęsi, których oskubane pierze grzało nas w zimne zimowe noce, w drewnianym domku na wsi
Walentyna robiła też najlepszą na świecie kaszankę, której dziś nie biorę do ust, pamiętając smak Tamtej!
Wspominam te wszystkie smaki z dzieciństwa (pod skrzydłami Walentyny), mimo, że byłam w tym Zaczarowanym Domu tylko gościem  - to odbił na mnie i w moim sercu duży ślad...
Wspominam zawsze w dniu Jej imienin...



Dlatego ten dzień ma dla mnie znaczenie szczególne. Dziś podwójnie! Ponieważ za sprawą Szalonego Designe Team'u z rozkoszą podjęłam się nietypowo WALENTYNKOWEGO wyzwania ;)
Ono stało się cudnym popchnięciem do przygotowania niespodzianki Ukochanemu, a i...


Przyjemność pracy nad walentynkową kartką była spotęgowana:

  1. To jest moja pierwsza kartka tego typu
  2. Obdarowany był zaskoczony, ucieszony, ba! Nawet ciut wzruszony ;)
  3. Po raz pierwszy (z tego, co miałam) zrobiłam swój mini-scrapbook (miast zdjęcia wykorzystując rysunek własny)

Moja pierwsza Walentynka...


Skrapbookowaniem - w wykonaniu zdolnych dziewczyn, które się tym pasjonują - jestem zachwycona! Moje kroki są naprawdę raczkowaniem. Co widać po pomarszczeniach na chmurkach (nie wiem jakiego użyć kleju do cienkiego papieru). A i motyle musiałam na miarę możliwości wyciąć sobie sama, bo nie dysponuję (jeszcze!) takimi ekskluzywnymi wycinaczami, wycinankami i całym anturażem materiałów. 
Widać to na zbliżeniach ;)


Ale przygoda, była znakomita!

Dziewczynom, które ją zorganizowały przesyłam walentynkowe SERCE, którego zakaz umieszczenia ukryłam w treści :) w podziękowaniu!

Zobacz też

29 Wasze i moje gadu-gadu

  1. Piękne napisałaś o Babci. A i kartka też śliczna, własne wykonanie, wyjątkowa jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, bo Ona piękna była i mieszka we mnie. Każdym gotowaniem obiadu to potwierdza ;)
      Dziękuję!

      Usuń
  2. wróciłam :) chcę coś jeszcze skrobnąć o Babci swojej, bo tak ładnie wspominałaś... miała na imię Serafina... i chyba stąd te anioły u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serafina - imię ZACZAROWANE, była też taka malarka, znasz jej obrazy?

      Usuń
    2. nie znam Maryś... ale może poznam..?

      Usuń
  3. O matko jedyna!!! Jak tu pięknie u Ciebie! Jestem zauroczona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja u Ciebie ;)
      Mandale mnie połaskotały pod sercem!

      Usuń
  4. I pokazałaś jak można bez specjalnego scrapbookingowego sprzętu zrobic przepiękną, delikatną karteczkę i z wspaniałym przesłaniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Bello, dziękuję - ale do tych "sprzętów" się przymierzam, z nieśmiałością jak i do ozdabiania zdjęć, bo mam całe pudełko pięknych wspomnień w czerni-bieli i coś czas z tym zrobić!
      A Wy tak cudnie scrapbookujecie i origamowywujecie, że mnie to autentycznie onieśmiela!

      Usuń
  5. I po co Ci ekskluzywne sprzęty, skoro cały urok w Twoim pięknym rysowaniu?
    Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Walentynka jest piękna. Niewinna, delikatna i pełna ciepła. Coś cudownego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny, no lejecie mi miody pod pióra do skrzydeł! A ja teraz się ze szczęścia rozlatuję!
    Dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja droga. Nie wiem jak to się stało,że tak dość przypadkowo odkrywam ten blog...To chyba jedna z najpiękniejszych walentynek jakie kiedykolwiek widziałam...i że przydasi nie masz scrapowych to nic bo Ty po prostu sercem scrapujesz :-)
    PS
    Klej magick...rozpoczety szpileczką w minimalnych ilościach (kropelkach) nie powinien pomarszczyć chmurek - choć takie właśnie u Ciebie maja niesamowity urok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. malflu - dziękuję!
      Dziś go poszukam "przyda się" i to będzie mój pierwszy ważny przydaś.
      Pomarszczone chmurki to tylko na zdjęciu tak wyglądają, w rzeczywistości mnie uwierają w oczęta ;)

      Usuń
  9. Szukałam szukałam, do tylu drzwi pukałam. A ty sama do mnie przyszłaś. Marysiu mam do Ciebie ogromną prośbę, czy zgodziłabyś się wykonać baner do mojego bloga? Chciałam ,żeby miał klimat taki, jak odnalazłam w Twoich pracach.Mój blog nie może być poważny, bo jego siłą napędową są moje córeczki, które są pierwszymi krytykami moich prac. jeśli miałabyś ochotę na współpracę z Piecykiem , to bardzo proszę skontaktuj się ze mną na mój e-meil: piecuchowo@gmail.com.
    Ps. Walentynka jest nie do przebicia, gratuluję pomysłu i talentu.
    Pozdrawiam cieplutko Piecyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu same się dzieją jakieś czary-maryś odkąd powstała ta okładka - napisałam, że nie powiem, a szkliste oczy mam ;)

      Usuń
  10. Twoje prace są niesamowite! Ciepłe, pogodne, po prostu urocze... Masz ogromny talent :)
    Dziękuję za odwiedziny na moim blogu i mnóstwo miłych słów. Kosmetyczkę wyszywałam kilka lat temu, jeszcze na studiach, więc dokładnie nie pamiętam, ale poszło na nią co najmniej kilka (o ile nie kilkanaście) zimowych wieczorów ;) Ale ja lubię czasem zrobić coś monotonnego, pozornie nudnego - to mnie wycisza i uspokaja, pomaga ułożyć myśli w głowie.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam taką potrzebę wyciszenia, ja kupowałam sobie kiedyś takie wielkie talerze do pizzy i zamalowywałam je mozaikowymi trójkącikami wielkości 1/3 małego paznokcia, godzinami... ;)
      Pomagało (nie myśleć!)

      Usuń
  11. karteczka jest świetna- świetlaną przyszłosć widzę przed Tobą♥'przy okazji zapraszam Cię na małą zabawę u mnie na blogu
    całuski♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już myślę nad tymi filmami!
      zamiast balować mam znów głowę zapełnioną myślami ;)

      Usuń
  12. Wspaniała, przepełniona miłością i magią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia!
      Takie słowa z Twoich ust, to wielki komplement - ja podglądam Twoje cuda...
      Brak słów ;)

      Usuń
  13. Przepiękna, bardzo mi się podoba!
    Dziękuję za udział w cukierasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale. Asiu - to słodkie cukierasy, a ja napisałam, że łakomam ;)

      Usuń
  14. Ale ta dziewczyna jest piękna. To Ty tak sama narysowałaś, namalowałaś? Czasami jak coś oglądam to już się gubię czy to własnoręczne czy gotowe ;) Jest cudowne. Pozdrawiam i będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, miło mi, zaglądaj, ja rysowałam kredeczkami na papierku - tak lubię najbardziej ;)

      Usuń
  15. te twoje rysuneczki są śliczniusie...pełne ciepłą, miłości i delikatności:)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękne to wspomnienie o Babci Walentynie! :) a Twoje prace - co tu dużo mówić/pisać - masz wielki talent! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Subscribe