Pan Motyl

niedziela, lutego 05, 2012

Maryś i Pan Motyl zatopieni w rozmowach na ramieniu z Nienacka...












   

Pan Motyl, jest moim marzeniem o kawałku Lata w środku zimy...

Jest też odpowiedzią na Diabelskie WYZWANIE ABily


A oto moja opowieść...


Jedną z ważniejszych postaci mojego dzieciństwa była Makowa Panienka, i za sprawą swojego niewątpliwego uroku, i za sprawą Maku (który po dziś dzień kocham), ale też, a może przede wszystkim (!) za sprawą pewnego skrzydlatego młodzieńca, któremu na imię było Emanuel. Emanuel był Motylem. Pięknym skrzydlatym, osobistym przyjacielem, ja też takiego chciałam...

Szukałam go zawsze na łąkach, przylatywały żółte, białe, czerwonawe, ale nigdy niebieski. To mi nie przeszkadzało dalej marzyć, wiedziałam że z bycia dziewczynką nie wyrosnę nigdy, i że przyjdzie taki czas, kiedy się spotkamy. Rysuję swoją Bajkę na papierach, na stołach, na ścianach domów, w mozaikach, na tkaninach i wiem, że te moje "czary-maryś" działają. Swojego "Emanuela" już poznałam - jest niebieski - inny nie mógłby być dla Chmurki. Ale Pan Motyl... No właśnie, Pan Motyl wciąż się gdzieś błąkał. Zimą na pewno dalej mu było do mnie niż latem, ale to przecież nic nie zmienia, prawda? Są czary, jest potrzeba, bo przecież niedawno powstał "płaszcz/wdzianko". Niepospinany broszką prezentuje się dobrze, ale kiedy jest zimniej, broszka mu niezbędna, inaczej jedna jego poła nie trzyma się na ramieniu. Ta konieczność we mnie kiełkowała, ale pomysły były oczywiste i zbyt banalne, żeby spiąć nimi mój nowy płaszcz na ramieniu. Splotem okoliczności potknęłam się o wyzwanie, na które odpowiadam, i Ono właśnie, w tym fragmencie: "wymogiem jest stworzenie takiej broszki, dzięki której możemy w jakiś sposób poznać jej twórcę, jego upodobania (...)" - potrąciło moje myśli, krzyknęło, zakrztusiło się we mnie, po kasłało z pięć razy i... 
  • Mieszkam w Bajce odkąd się urodziłam, pamiętam tylko, że wyobrażenia przekłuwałam w rzeczywistość, a Ona bardzo łatwo daje się oszukać (szczypta wiary i garść determinacji, i czasami kredki)
  •  Kocham kolor niebieski, bez granic (bo też ani moje wyobrażenie nieba, ani moje sięganie dna oceanów granic nie ma)
  • Nie cierpię Zimy (jestem gotowa na fali złości teleportować się nad basen morza śródziemnomorskiego natychmiast
  • Kocham Lato, którego oczywistym zwiastunem jest Motyl... (Motyl Błękitny i biel, mają też dla mnie w ostatnim okresie bardzo osobiste i osobliwe znaczenie)
  • Lubię "sierotki", "efemerydy", "delikatność" - zagubione postaci, im bardziej smutny, lub naiwny i zabiedzony wyraz twarzy  - tym więcej we mnie wzruszeń
  • Mój płaszcz potrzebował (Bardzo!) specjalnego zapięcia, takiej tylko Mojej Zaczarowanej Broszki
  • I najważniejsze, to to, że chciałam spotkać przyjaciela, który mi pomoże odczarować Zimę!
Zobaczcie...
Ja i Pan Motyl...



Spotkałam Go! Pan Motyl objawił mi się we śnie, był jeszcze w kokonie.
Wzięłam cichutko, troskliwie, z szeptem ten zwiastun Lata, i tak w niego chuchałam i dmuchałam. Czarowałam "czary-maryś" i proszę...
Czy można przestać w bajki wierzyć?



p.s. Podziękowania dla Pani Zimy za śnieg do stylizacji :P, oraz mojemu synowi, za pomoc w zatrzymaniu szkłem aparatu tej pięknej chwili 


a... Zapomniałam, miał być stosowny wiersz J. Kofty, ale znalazłam ów wiersz zaśpiewany przez J.Trzepiecińską przy akompaniamencie B.Hołowni (którego notabene pasjami)



+
Pan Motyl na zbliżeniu

... i jego niepewne spojrzenie, czy aby nasz wspólny zamysł się uda? Uda się! (jw)


Zobacz też

26 Wasze i moje gadu-gadu

  1. Pięknie... i opowieść... i motyl... i Ty w tej bieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ale przede wszystkim nie za słowa, a tę dobrą mobilizację /nie rywalizację, takie coś, na co nie znam określenia... I jak większość zjawisk w życiu "bardziej czuję - niż wiem"

      Usuń
  2. jak magicznie ... i romantycznie...Emanuel jest, tylko Panienka bardziej Śniegowa niż Makowa♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszłam na zewnątrz (-20) i zrobił się z mojego makowca SOPEL :)

      Usuń
  3. Przepiękny! A opowieść cudowna - czytałam - i się rozmarzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję <3
    Tak miło jest czarować, i rozmarzać, i dmuchać emocjami w przestrzeń - wiedząc, że energia dana ma się gdzie zaczepić! Ahhh...

    OdpowiedzUsuń
  5. piękna! :)
    Dziękujemy za udział w wyzwaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja za wyzwanie dziękuję! Gdyby nie Wasze wyzwanie, ani Pan Motyl by się nie odnalazł, ani ja bym nie pokazała, że naprawdę WARTO marzyć... Mam tylko cichą nadzieję, że te czary zaczną działać. Pan Motyl z uwagą przygląda się pogodzie za oknem i czeka

      Usuń
  6. Piękna aranżacja zdjęcia, a Makowa Panienka, cóż wygląda jak...Makowa Panienka, tyle, że w zimowej szacie:) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudna ta broszka, świetna stylizacja i piękna opowieść. Dziękuję za udział w wyzwaniu w Diabelskim Młynie i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny motyl - ma cudne kolory :)
    xoxo,

    longredthread :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmm...niebieski :)
    Ładny :)
    i ciekawie piszesz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zerkam po cichaczu Kochana od kiedy Ty do mnie zapukałaś:):0
    ...A od dzis juz nie po cichaczu!!:)Inspiruje mnie Twoja kredka!!
    Mnie takiego talentu nie dali ,ale cóż...każdy dostał inny:):)


    Motyl cudo ,a śnirg do tego jak znalazł....współgraja...może jednak go troszke polubisz?:)
    Pozdrawiam słonecznie baardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję! Ukłonami i uśmiechami Was obdzielam i zmykam robić walentynkę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna sesja zdjęciowa ... niby zimowa a taka optymistyczna, radosna :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Zobacz Maryś, gdzie mnie zaniosło? 5 luty, środek zimy i tyle tu Ciebie, że wpadłam i to po uszy.
    Na zdjęciach wcale nie mogę dojrzeć tej nielubianej zimy. Zupełnie jakby naprawdę śnieg był tylko do stylizacji...i to zrobionej w środku lata. A może to Pan Motyl, jego sprawka, przecież TO nie do wiary.

    Dziwny jest ten świat, czasami na jakiś blog zaglądasz i tylko raz, a czasami tak ciągnie, jak niewidzialna nić.

    Ściskam Ciebie z całych sił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popatrz, koniec listopada, a ja dopiero widzę wpis z wrzesnia - Yyyyyyyyy :D

      Usuń
  14. Maryś Ty czarodziejko :* Cudowny motylek :) Mój niebieski, mój ukochany....I TY taka piękna zamyślona i ta biel zimy....PIĘKNIE :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten puchowy śnieg pozwala cieszyć się już w zamyśle wiosną :)
      Dziękuję Oleńko! ♥

      Usuń
  15. Piekny motyl i Ty taka piekna, jak Krolowa Sniegu - ale po dobrej stronie mocy:)))
    Kochana buziaki w nos:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bywam i po tej złej, oj bywam :)
      uściski Wróżko!

      Usuń
  16. słitaśny....ale Ty mi ostatnio przypominasz swoimi postami o czasach mojej smarkatej młodości nie to że jakaś szczególnie stara jestem...ale te czasy kiedy pewne rzeczy były bardziej obecne w moim życiu niż obecnie ...ostatnio śmierć i miłość ...dziś makowa Panienka...http://www.youtube.com/watch?v=8WD0d8n9AB0 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam tej hurtowej piosenki!!! Aaaaaaaaaaaaaaaaa :)*********************

      Usuń

Subscribe